czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 16

Orochimaru czekał na Anko już dobre 15 minut.Dziewczyna spóźniała się co go denerwowało a im dłużej czekał tym większe było to uczucie.W końcu nie wytrzymał i poszedł w stronę jej pokoju.Słyszał coraz głośniejsze dźwięki muzyki.Bez pukania wszedł do środka,lecz nie zrobił ani jednego kroku więcej.Wmurowało go w ziemie,nie pamiętał jak się oddycha.Tam przy szafie,kucała Anko.Nic by się nie stało gdyby nie fakt,że była w samej bieliźnie.Orochimaru zrobił się czerwony i cichym krokiem wycofał się z pokoju.Poszedł wziąć prysznic ze względu na podniecenie,jakie ogarnęło go po tym widoku.Gdy wrócił z powrotem do sali treningowej ona już tam stała.Znów jego twarz zrobiła się czerwona.
-Orochimaru,spóźniłeś się!
-O nie moja panno...to ty spóźniłaś się a ja nie chciałem czekać na ciebie dlatego poszedłem do siebie.Z resztą nie musze ci się z niczego tłumaczyć.Gdybyś się nie spóźniła trenowalibyśmy już jakiś czas!
-No dobra dobra.Już się tak nie spinaj.To że chwile się spóźniłam nie musiało od razu oznaczać że będziesz się na mnie darł.
-Ja się jeszcze nie dre...ale mniejsza o to,zaczynajmy już.Im szybciej skończymy tym więcej pośpimy.

U SAKURY I KAKASHIEGO:
Różowowłosa słodko budziła się ze snu.Spostrzegła że jej ukochany jeszcze śpi więc po cichu wstała i udała się do kuchni.Postanowił zrobić Kakashiemu niespodzianke i zrobić mu mega pyszne śniadanko.Zaczeła myśleć nad tym co mogłaby przyrządzić,lecz nie dane jej było dokończyć.Ciepłe ręce ukochanego oplotły ją w tali.Sakura obróciła się i dała mu całusa po czym wróciła do poprzedniej czynności.Kakashi patrzył na nią z miną zbitego psa.Sakura zauważając to zapytała:
-Czemu tak na mnie patrzysz?
-Bo śniadanie jest dla ciebie ważniejsze z tego co widze.
-Co ty wygadujesz,po prostu chciałam ci zrobić niespodzianke której ie zdąrzyłam wykonać.
-To jak nie zdąrzyłaś to ja chce buziaka.-powiedział i podszedł do niej szybko przy okazji wpijając się w jej usta.Sakura zaśmiała się w jego usta i oddała pocałunek.Sakura oparła się o blat i pogłębiła pocałunek,co Kakashiemu przypasowało.Chwile później usłyszeli dzwonek do drzwi.Kakashi z niechęcią oderwał usta od różowowłosej i poszedł otworzyć cicho klnąc pod nosem.W progu stał zziajany Naruto.Kakashi grzecznie zaprosil go do środka i czekał aż blądyn w końcu coś powie.Naruto,gdy tylko uspokoił oddech,wyprostował się i powiedział poważnym tonem jak na niego:
-Hokage nas wszystkich wzywa...Mówi że to pilne.
-Dobra,Naruto poczekasz w pokoju?
-Nie,ja już biegne do Babci.Spotkamy się na miejscu.
-No dobrze jak wolisz.
I wybiegł.Kakashi i Sakura szybko się przebrali po czym wybiegli kierując się do biura.Wbiegając do budynku mijali wielu shinobi,co zdziwiło obojga.Popatrzyli na siebie i weszli do środka.
-Kakashi,Sakura!Ile można na was czekać!
-Gome gome...po co nas wezwałaś Gondaime?
-Macie misje.Razem z Kazekage i jego ludźmi wyruszycie na misje.Kazekage wszystko wam wyjaśni.Spotkacie się w wiosce piasku.
-Hai!-krzyknęli i wybiegli z biura Hokage.
-Spotkamy się za 30 minut.Nie spóźnić mi się...NARUTO...
-Dobra dobra ale nie tylko ja się moge spóźnić.To ty się ciągle spóźniasz sensei.
-Naruto dość.30 minut i ani chwili dłużej.
Rozdzielili się i biegli w kierunku własnych domów.Sakura wbiegła do domu,spakowała się szybko,spojżała na zdjęcie dróżyny 7 po czym uśmiechnęła się lekko zatrzymując wzrok na szarowłosym i wybiegła.Miała jednak wątpliwości co do spotkania z Gaarą.Będąc pod bramą usiadła na ziemi i czekała na towarzyszy.Biła się z myślami.Nie wiedziała jak ma zachować się przy Gaarze,czy w ogóle powiedzieć mu o niej i Kakashim.Nawet Naruto tego nie wiedział ale Sakura była pewna,że coś podejrzewał.Kiedy biegli przez wioske czuła na swoich plecach jego spojrzenie,lecz nie było ono takie jak zawsze...było chłodniejsze,można było czuć zdziwienie i nie dowierzenie.Nie dane jej było dokończyć myśli ponieważ wyrwał ją z zamyśleń głos ukochanego.
-Coś sie stało kochanie?
-Martwie się.
-O co?-spytał zdziwiony i jednocześnie zaciekawiony.
-Jak mam się zachować przy Gaarze?Wiem że on dalej mnie kocha,a nie wiem jak zareaguje gdy dowie się że jesteśmy razem.
-Sakura spokojnie.Gaara jest mądrym chłopakiem i zrozumie.
-Może i masz racje.
Wtuliła się w ukochanego i czekali tak w siebie wtuleni na spóźnionego już Naruto

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

No hej...sory że długo nie było notki ale szczerze?Odechcialo mi się żyć...straciłam bliską dla mnie osobe i tym się usprawiedliwiam...mam nadzieje że notka się spodoba... :*

Pozdrawiam.Wasza Dark Devil

poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 15

Po chwili położyli się na kocu i patrzyli na gwiazdy po czym Sakura zapytała:
-Kakashi,nikt nas tu nie zobaczy?
-Spokojnie,nikt tu nie chodzi.
-Ale wyczuwam czyjąś chakre.Nie wyczuwasz jej?-spytała zdziwiona.
-Jestem zbyt zajęty tobą a ty przestań być taka przewrażliwiona...
-Ale ja mówie poważnie...prosze cię chodźmy stąd...
-Jeśli chcesz...ale nie zaplanowałem nic więcej.
-Wystarczy mi że będziesz-powiedziała i uśmiechnęła się po czym wstała i spojrzała na niego.-No ruszaj się.
Kakashi wyciągnął tylko ręke w jej kierunku-a ta ręka to po co?
-Pomóż mi wstać-powiedział i uśmiechnął się łobuzersko.
-Kakashi czy ty czasem nie starzejesz się???-na te słowa Kakashi spojrzał na nią spode łba.-no dobra wstawaj-powiedziała ciągnąc go.Ruszyli powolnym krokiem w stronę wioski.Po jakimś czasie coraz mocniej wtulała się w Kakashiego i rozglądała co chwile.Hatake patrzył na nią z rozbawieniem.W końcu nie wytrzymał i zapytał:
-Sakura,boisz się czegoś?
-Ja dalej wyczuwam czyjąś chakre i nie poznaje jej.Możemy przyspieszyć tępa???
-No jasne.-wziął ją za ręke i pobiegli do domu.Będąc w domu Hatake Kakashi poszedł zrobić ciępłą herbate Sakura usiadła wygodnie na kanapie i zaczęła przeglądać co jest w telewizji.Chwile potem do pokoju wrócił Kakashi i postawił herbaty wraz z ciastkami na stoliku.Usiadł obok Sakury i objął ją ramieniem.Podczas oglądania filmu co chwile wybuchali śmiechem.Gdy film się skończył zapadła chwila ciszy w której oboje usnęli wtuleni w siebie.

U  ANKO:

-Orochimaru możemy zrobić chwile przerwy? Jestem padnięta.
-Słyszałem że przyszłaś tutaj po moc...z tym tempem nie zdobędziesz jej nawet za 5 lat.
-Ale nie zaszkodzi mi drzemka.Nie spałam już 2 doby.
-Dobrze.Idź do siebie...za 30 minut widzimy się tutaj z powrotem.
-Hai.-powiedziała i ruszyła w strone korytarza.Idąc do pokoju myślała nad całą sytuacją w jaką się wpakowała.Kochała Kakashiego i wiedziała o tym,ale czuła coś także do Orochimaru.Nie chciała wracać do wioski,nie chciała cierpieć widząc GO.Szybko weszła do pokoju i padła na łóżko.Chwile jeszcze myślała patrząc w okno po czym usnęła.

U OROCHIMARU:

-Kabuto cholera trenuj ją za mnie!
-Ale dlaczego?
-Mówiłem ci to już wcześniej...wiesz doskonale że kiedyś ją kochałem...a teraz znów ją poznaje i dziwnie się przy niej czuje,tak inaczej niż zazwyczaj.
-Orochimaru a czy nie przyszło ci do głowy że przez spędzanie czasu na treningach zakochujesz się w niej?
-Przyszło i to mnie zaczyna przerażać.
-Czy ten wielki Orochimaru boi się miłości do dziewczyny?-zapytał zdziwiony.
-Nie.Ja boje się miłości do niej.Nie chce jej krzywdzić a patrzenie na nią tylko pogarsza moją psychike.Jak tak dalej pójdzie to się na nią rzucę.
-A gdzie ona teraz jest?
-Poszła się przespać.Dałem jej pół godziny snu a potem kontynuujemy trening.Dlatego każe ci mnie zastąpić.
-Przykro mi Orochimaru ale musze skończyć tworzyć truciznę.Zleciłeś mi to tydzień temu a jeżeli teraz przerwe cała twoja "trucizna" pójdzie w długą.
-To znaczy?
-Jeżeli teraz przerwe nie uda mi się już dokończyć tej trucizny.
-Dlaczego?
-Wszystko trzeba robić od razu.Nie moge na jakiś czas tego opuścić.Sam musisz z nią trenować.
-No to spróbuje.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Przepraszam was za 20 dniową nieobecność ale mam szkołe i pełno sprawdzianów.Mam nadzieje że rozdział się spodoba.

Pozdrawiam.Wasza Dark Debil

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 14

Uśmiechnęła się,weszła do domu po czym zaczęła przygotowania.Punkt 20 była pod drzwiami Kakashiego.Ubrana była w czerwoną,seksowną sukienke sięgającą jej do połowy ud.Zadzwoniła dzwonkiem,lecz odpowiedziała jej cisza.Zapukała,też nic.Pociągnęła za klamkę i lekko pchnęła drzwi będąc pewna że są zamknięte i nikogo nie ma w środku.Mylila się jednak.Wchodząc powoli do domu szarowłosego zauwazyła na ziemi pelno płatków róż.Układały się w ścieżkę.Uśmiechnęła się,zdjęła z siebie płaszcz i powolnym krokiem ruszyła w kierunku końca różanej ścieżki.Gdy weszła do kuchni aż zaparło jej dech w piersiach.Za chwilę jednak zaczęła cichutko chichotać.Na środku kuchni stał stolik z kolacją dla dwóch osób,pokój romantycznie wystrojony...lecz Sakura przyglądała się teraz stolikowi...na przeciwko niej,oparty głową o stół spał Kakashi.Różowowłosa po cichu podkradła się do ukochanego i pocałowała w policzek.To nie był jednak dobry pomysł,ponieważ Kakashi czując coś na policzku szybko otworzył oczy i wyprostował się uderzając przy tym Sakure w noc.Dziewczyna upadła łapiąc się za niego (nos) i patrzyła na Hatake.Ten widząc ją szybko wstał od stołu i kucnął przy niej.
-Hehe i to jest ta twoja niespodzianka???Złamany nos???
Kakashi podrapał się po głowie jak to robił w zwyczaju,po czym powiedział:
-Nie miałem tego w planach...chyba się troszke zdrzemnąłem czekając na ciebie.
-Zauważyłam-powiedziala po czym wyleczyła nos.-a więc co miałeś w planach???
-Na początek miała być kolacja...hehe 
-Na początek???A co jeszcze miałeś w tych tajemniczych planach?
-To jest zagadka sama w sobie...-uśmiechnął się tajemniczo-ale po moim wyczynie chyba nie będziesz miała ochoty na wieczór we dwoje...-uśmiech zszedł z jego twarzy po wypowiedzeniu tych słów.Różowowłosa widząc jego smutną minkę szybko zaprzeczyła.
-No co ty mówisz...jestem głodna jak wilk.Nic nie jadłam bo nie wiedzialam co to będzie za niespodzianka i nie moglam się doczekać aż w końcu cię zobacze.-Kakashi slysząc te słowa uśmiechnął się od ucha do ucha.Pomógł dziewczynie wstać i poprowadził do stolika.Zjadłszy posiłek Kakashi wstał i podszedł do niej.Sakura była ciekawa co jeszcze zaplanował na dzisiejszy wieczór.
-A teraz zamknij oczy-powiedział z uśmiechem.Dziewczyna zrobiła to o co poprosił ją szarowłosy.Poczuła,jak zakrywa jej oczy opaską.Nagle poczuła,jak odrywa się od ziemi.Kakashi wziął  ja na ręce,wyszedł z domu i zaczął gdzieś biec.Zakura zaczęła się śmiać i zapytała:
-Kakashi,gdzie my...?
-To jest niespodzianka...
Nagle poczuła jak stają.Kakashi postawił Sakure na ziemi.Odwiązał jej opaskę i powoli zsunął ją z jej twarzy.Różowowłosa ujrzała piękną polankę.Dwieście metrów dalej było małe jeziorko z mostkiem.Przed jeziorkiem ujrzała rozłożony koc.Spojżała na Kakashiego wzrokiem pełnym miłości i czułości.Szarowłosy przytulił ją od tyłu a Sakura położyła głowę na jego ramieniu.Po chwili położyli się na kocu i patrzyli na gwiazdy po czym...

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

No hej :D Mam nadzieje że notka się spodoba...mam teraz sporo nauki i nie wchodze już na długo na komputer...więc notki będątej samej długości co zazwyczaj ale częściej się będą pojawiały...




Pozdrawiam.Wasza Dark Devil

czwartek, 6 lutego 2014

JAK FERIE???

Wróciłam wczoraj z ferii i trochę się rozpisałam o dalszej części bloga dlatego też jutro będzie nowa notka...MAM NADZIEJE ŻE FERIE WAM SIĘ UDAŁY <3

Pozdrawiam.Wasza Dark Devil

wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 13

Kakashi szczęśliwy zmierzał w stronę domu Sakury.Przechodząc obok kwiaciarni kupił bukiet czerwonych róż.Dochodząc pod dom różowowłosej zapukał do drzwi,lecz nikogo w domu nie było.Kakashi więc napisał jej karteczke którą włożył do bukietu i zostawił go pod drzwiami.

U ANKO:

Anko szukała już dłuższy czas kryjówki swego mistrza,lecz nie potrafiła jej znaleźć.Gdy chciała już zrezygnować,zauważyła wejście do groty.Czujnie weszła do środka.Korytarz oświecały świece na ścianach.W korytarzu znajdowało się mnóstwo drzwi,lecz w żadnym nie potrafiła znaleźć mistrza dopóki nie doszła do ostatnich.Odchyliła je lekko i zobaczyła swojego senseia.Zabiło jej mocniej serce,zignorowała je jednak zdziwiona.Otworzyła je szerzej i pewnym krokiem ruszyła ku nauczycielowi.Orochimaru obrócił się w jej strone i mocno się zdziwił widokiem dawnej podopiecznej.
-Anko?Co cię do mnie sprowadza?
-Sensei,chcę i proszę,abyś dał mi moc,abyś mnie trenował tak jak za dawnych lat.
-Wiesz ze nie jest to takie proste...musisz przejść testy i być mi posłuszna...nie wiem czy mogę ci ufać.W końcu pochodzisz z Konochy a z tamtąd wysyłano już wiele shinobi aby mnie zabić.Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
-Ponieważ ja uciekłam z Konochy.Hokage potraktowała mnie i moją miłość do pewnej osoby jak zużytą kartke papieru którą najlepszym rozwiązaniem jet wyrzucić.
-Ohh...a więc się zakochałaś?A kto jest tym szczęśliwcem?-zapytał chichotając.
-Moją miłością jest Hatake Kakashi.
Orochimaru szczęka opadła.Nie spodziewał się,że Anko zakocha się w małym Kakashim.
-M...Mówisz poważnie?W małym Kakashim?
-Tak.A dlaczego małym?
-Znalem Kakashiego od dzieciństwa.Był uznawany za geniusza ponieważ w szybkim tempie ukończył Akademie i został Juninem...Gdy byłem jeszcze w wiosce czasem przychodził do mnie po rady,czasami po informacje na temat różnych jutsu.Ale za młodu był całkiem inny...
-Jak to inny?O czym ty mówisz?
-Nie wiesz o niczym?
-Nie...
-To ja może zaczne od początku.Kakashi był w drużynie z Obito Uchiha oraz Rin Nohara.Ich senseiem był Minato Namikaze,Czwarty Hokage Konochy.Kakashi wywyższał się i działał zawsze według regulaminu,a wszystko przez samobójstwo ojca.Krótko po zostaniu przez Kakashiego joninem,został przydzielony jako lider drużyny z Rin i Obito,mającej za zadanie pomoc w dywersji podczas Trzeciej Wielkiej Wojny Shinobi.Mieli oni wysadzić most,przez który żołnierze z Iwagakure przedzierali się na teren Konohy.Początkowo podróżowali razem z nauczycielem i napotkali na swej drodze jednego z przeciwników.Zbytnia pewność siebie i szybkie parcie po linii prostej niemal przyczyniło się do śmierci Kakashiego,jednak z opresji wybawił go Namikaze.Po rozdzieleniu się z Minato wyruszyli w trójkę,jednak bardzo szybko zostali zaatakowani przez shinobi z Iwa-Kakko i Taisekiego,którzy porwali Rin i uciekli mając na celu przy pomocy genjutsu wyciągnąć z niej potrzebne informacje.Obito bez namysłu postanowił popędzić za porywaczami,by odbić swą towarzyszkę,zatrzymał go jednak Kakashi,który zabronił mu tego,by móc kontynuować misję.W Obito wywołało to złość,wydarł sie na Kakashiego zarzucając mu brak serca i deklarując,że dla niego Sakumo był bohaterem,który postąpił jak najbardziej właściwie,ratując swych towarzyszy.Rozeszli się oboje w dwie strony.Obito zbliżywszy się do kryjówki wroga zostaje zaatakowany przez Taisekiego,jednak przed śmiercią ratuje go Kakashi,który uświadomił sobie błędne postępowanie i używając tanto z białą czakrą ojca atakuje oponeta.Dzięki technice kamuflażu Taisekiemu udało mu się przeciąć oko Kakashiego,który zasłonił tym samym przed ciosem Obito.Młody Uchiha w chwili zagrożenia życia jego najbliższych aktywował po raz pierwszy sharingana i zabił wroga.Po opatrzeniu ran razem z Hatake ruszają na odsiecz Rin,pokonując Kakko dzięki pracy zespołowej.Gdy mieli już opuszczać jaskinię wroga,pozostały przy zyciu jonin z Iwa za pomocą swej techniki kruszy kryjówkę,co spowodowało zawalenie się skał z których była zrobiona.Kakashie ze względu na ranne lewe oko nie był w stanie zauważyć lecącego odłamka i upadł na ziemię trafiony nim.Przed zmiażdeniem ratuje go Obito spychając go z trajektorii lotu skały,tym samym sam pod nią wpadając.Niestety pół ciała Obito zostało zmiażdżone.W czasie swych ostatnich chwil dał Kakashiemu sharingana jako prezent.Po tej tragicznej misji Kakashi odziedziczył połowę cech Obito.

U SAKURY:

Sakura wracał spokojnie do domu z treningu.Czasami lubila sobie potrenować...tak dla spokoju.Myślała o Kakashim.O tym co ją spotkało.I z tą myślą doszła do domu.Gdy zauważył kwiaty przed drzwiami uśmiechnęła się i podniosła je.Zobaczyła w nich liścik więc zaczęła go czytać:

"Przyjdź dziś do mnie o 20.Mam dla ciebie niespodziankę.
Kakashi"

Uśmiechnęła sie,weszła do domu po czym zaczęła przygotowania.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Mam nadzieję że notka się spodoba...wgl musze wam powiedzieć że wykurowałam się z nową historią i zaraz po zakończeniu tego bloga stworze nowego na temat kakasaku...

Pozdrawiam.Wasza Dark Devil

wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 12

Kakashi szedł mozolnym krokiem w strone biura Hokage.Myślał,jak Anko zareagowała na rozmowe z Tsunade i którą opcje wybrała.Nie zauważył nawet,gdy był już pod biurem Hokage.Zapukał,a gdy tylko usłyszał "wejść" wszedł do środka,zamknął za sobą drzwi i podszedł do biurka Tsunade.Widać było,że był bardzo zdenerwowany.
-Kakashi...Anko nie łatwo podjęła decyzje...
-To wiem na pewno ale co wybrała?
-Tutaj masz film-powiedziała podając mu pudełko z płytą.
-Czyli mam rozumieć że została w wiosce?
-Została,lecz zabroniłam jej zbliżania się do cb oraz twojej drużyny.
-Dziękuje za to co dla mnie zrobiłaś...-powiedział uśmiechając się.Tsunade dziwnie na niego spojżała.
-Dlaczego mi się tak przyglądasz?
-Dawno nie widziałam u ciebie takiego uśmiechu i tak radosnych oczu.
-Ja się nie dziwie tym....Anko już nie ma w moim życiu,w końcu moge uśmiechać się i być szczęśliwy dla Sa...a nieważne...-powiedział speszony.
-Dla kogo?-Spytała zdezorientowana przez usłyszany urywek imienia.
-Nie ważne...nie powinienem o tym mówić.
-Kakashi,czy ty czujesz coś do Sakury?
-N...NIE!-wykrzyczał,lecz Tsunade znała go bardzo dobrze.Po widocznym oku wiedziała że kłamie.Postanowiła nie dawać mu spokoju do puki nie dowie się prawdy.
-Kakashi,mnie nie okłamiesz...co ty do niej czujesz?-Hatake czuł,że Tsunade nie odpuści mu.Po dłuższym zastanowieniu postanowił powiedzieć prawde o uczuciach żywiących  do Sakury.Wiedział,że różowowłosa jest dla niej jak córka lecz postanowił zaryzykować.
-Widze że nie dasz za wygraną prawda?
-Nie mylisz się...
-No dobrze...no bo chodzi o to że ja...ja Ją Kocham.-Spojrzał na Tsunade,która atrzyła na niego zdziwiona ale też zadowolona.
-Wiedziałam...Kakashi...jeżeli ją skrzywdzisz,nie doczekasz się czterdziestki...ufam ci.-Kakashiego wbiło w ziemię...zdziwił się zachowaniem Hokage...nie,zdziwił się to nie było to słowo które wyrażałoby to co teraz odczuwał.
-Nigdy jej nie skrzywdzę,kocham ją nad życie.-powiedział patrząc Tsunade w oczy.
-No dobrze,to kiedy masz zamiar to powiedzieć?
-Komu?
-No Sakurze...a komu innemu.-Zaśmiała się Hokage.
-Ona już o tym wie...-Zdziwiona popatrzyła na niego.
-I co na to powiedziała?
-Tsunade-sama...ja dla niej przyszedłem prosić cię o pomoc z Anko...-Oczy Tsunade znacznie się powiększyły...patrzyła teraz na niego jak na debila.Minęło 5 minut a ona nic.Kakashi zaczął machać jej ręką przed oczami.Dopiero wtedy obudziła się jakby z transu.
-No dobrze Hatake,jeżeli tak się sprawy mają to życzę wam obydwu szczęścia.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
-Do widzenia-powiedział i wyszedł

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Życzę wam udanego i pijanego sylwestra bez kaca <3
Mam nadzieję że notka wam się spodoba...

Pozdrawiam.Wasza Dark Devil

sobota, 21 grudnia 2013

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!






W tym tygodniu nie uda mi się dodać kolejnej notki ale postaram się zrobić to jak najszybciej...mam nadzieję że obrazki się spodobały.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil