Przepraszam was ale miałam tyle na głowie że nie zdążyłam dodać tych notek.Jak tylko wrócę od razu wrzucę notke na bloga.Jeszcze raz was przepraszam i do zobaczenia za 2 tygodnie.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Czy zbuntują się przeciw całemu światu by być razem? A może inaczej się to skończy....
wtorek, 16 lipca 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Rozdział 7
-Jeszcze jednego ci nie powiedziałem.Jak odeszłaś Kakashi próbował się zabić.
-Coo?!?!
-Może teraz zrozumiesz jak bardzo cię kocha.A wczoraj jak do mnie przyszedł zauważyłem że ma zakrwawioną rękę.Jak zobaczyłem czemu zdziwiłem się i przeraziłem.
-Dlaczego?
-Miał na skórze wycięte twoje imię.
-Na...naprawde?
-Tak mocno to zrobił że musiałem mu opatrywać rękę.
-Na której ręce i jakim miejscu dokładnie?
-Ma to na prawej ręce na nadgarstku.Sakura...powiedz mu co do niego czujesz.On naprawdę może się zabić.Jesteś dla niego wszystkim.
-Ale jak ja mam mu powiedzieć że go kocham?Czy ty wiesz jak ja go wczoraj zraniłam?
-Tak,wiem,ale on nadal cię kocha i nie przestanie.Wczoraj jak u mnie był był załamany.Jak mu powiedziałem żeby się nie przejmował przywalił mi tak brutalnie,że wylądowałem w ścianie na drugim końcu pokoju.Powiedział mi,że bez ciebie jest niczym i że chce wrócić do ANBU.
-Nie może!!!Nie pozwolę mu na to!!!!
-Skoro tak to nie spuszczaj go z oka po treningu.Wtedy chce iść do Tsunade.
-Ale i tak nie mogę z nim być choć bardzo tego chce.
-Dlaczego?
-A jeżeli Sasuke go zabije tak jak Arashiego?Nie chce go stracić.
-Sakura...on dużo trenuje i polepsza się.Przez te lata chciał wyruszyć na odnalezienie cię,jednak Tsunade mu na to nie pozwalała.
-Ja...nie wiedziałam.Gdyby powiedział mi co do mnie czuje 5 lat temu może inaczej by się to skończyło.Prawdopodobnie nie wyprowadziłabym się,ale zapewne nikt nie mógłby o nas wiedzieć.
-Gdybyś ty nie chciała o was mówić on by to zrozumiał.Gdyby to od niego zależało po minucie cała wioska by wiedziała.Powiedz mu co czujesz.
-Ale kiedy mam mu to powiedzieć?
-Jak tylko go spotkasz.Powinien być już na polu treningowym.Nigdy nie było mowy żeby zrezygnował z treningu.A teraz muszę już lecieć.Do zobaczenia.
-Dziękuje.Cześć.-powiedziała do wychodzącego Asumy.Ubrała się i wybiegła na plac treningowy.Na miejscu zobaczyła Kakashiego siedzącego pod drzewem z głową schowaną w kolanach.Schowała się w krzakach i obserwowała go.
U KAKASHIEGO:
I co ja teraz zrobię?Przecież ja bez niej nie wytrzymam.A jak już mi nie spojrzy w oczy?Dlaczego to spotyka zawsze mnie?Za chwile tu przyjdzie i na pewno nie będzie chciała ze mną rozmawiać.-Nagle usłyszał czyjś krzyk.Dochodził z krzaków 20 metrów dalej.Kakashi szybko zerwał się i pobiegł w tamtą stronę.Ujżał Sasuke przygniatającego Sakure do drzewa.
-Patrzcie kogo przyniosło.Mój sensei,który nauczył mnie chidori.Jestem ci za to wdzięczny.
-Nie jestem już twoim senseiem.Sasuke...puścić ją.
-Niby dlaczego miałbym to zrobić?Przecież to nic nie warty śmieć.Sakura...i co,nadal nie chcesz rozmawiać o Arashim?
-Zamknij się!!!-krzyknęła Sakura.
-Teraz opowiem wam coś z tamtego dnia.Myślisz że Arashi zginął z mojej ręki?
-Widziałam to i nigdy ci tego nie wybaczę!
-Oj Sakura,czemu tak ostro?
-Lepiej się zamknij i nie mów o nim nic więcej!!!
-A to niby dlaczego?
-Bo cię znajdę i zabije!!!
-Najpierw naucz się walczyć od podstaw a potem mnie szukaj.
-Zobaczysz że zabiję cie szybciej niż myślisz!!!Zeszczę się na tobie za to,że zabiłeś Arashiego!!!
-Sakura...nie masz się czemu mścić.Ty myślisz że Arashi zginął...jesteś w błędzie!!!Musieliśmy tylko upozorować jego śmierć żeby mógł z nami współpracować.Słyszysz Sakura...Arashi żyje i pracuje dla mnie i Orochimaru!!!!
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Nowa notka pojawi się w tym tygodniu do czwartku.17 lipca wyjeżdżam i wrócę dopiero 29 więc chcę abyście mieli co czytać.Do mojego wyjazdu zaplanowałam,że wrzucę jeszcze 3 rozdziały.Mam nadzieję że będą się podobały.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
-Coo?!?!
-Może teraz zrozumiesz jak bardzo cię kocha.A wczoraj jak do mnie przyszedł zauważyłem że ma zakrwawioną rękę.Jak zobaczyłem czemu zdziwiłem się i przeraziłem.
-Dlaczego?
-Miał na skórze wycięte twoje imię.
-Na...naprawde?
-Tak mocno to zrobił że musiałem mu opatrywać rękę.
-Na której ręce i jakim miejscu dokładnie?
-Ma to na prawej ręce na nadgarstku.Sakura...powiedz mu co do niego czujesz.On naprawdę może się zabić.Jesteś dla niego wszystkim.
-Ale jak ja mam mu powiedzieć że go kocham?Czy ty wiesz jak ja go wczoraj zraniłam?
-Tak,wiem,ale on nadal cię kocha i nie przestanie.Wczoraj jak u mnie był był załamany.Jak mu powiedziałem żeby się nie przejmował przywalił mi tak brutalnie,że wylądowałem w ścianie na drugim końcu pokoju.Powiedział mi,że bez ciebie jest niczym i że chce wrócić do ANBU.
-Nie może!!!Nie pozwolę mu na to!!!!
-Skoro tak to nie spuszczaj go z oka po treningu.Wtedy chce iść do Tsunade.
-Ale i tak nie mogę z nim być choć bardzo tego chce.
-Dlaczego?
-A jeżeli Sasuke go zabije tak jak Arashiego?Nie chce go stracić.
-Sakura...on dużo trenuje i polepsza się.Przez te lata chciał wyruszyć na odnalezienie cię,jednak Tsunade mu na to nie pozwalała.
-Ja...nie wiedziałam.Gdyby powiedział mi co do mnie czuje 5 lat temu może inaczej by się to skończyło.Prawdopodobnie nie wyprowadziłabym się,ale zapewne nikt nie mógłby o nas wiedzieć.
-Gdybyś ty nie chciała o was mówić on by to zrozumiał.Gdyby to od niego zależało po minucie cała wioska by wiedziała.Powiedz mu co czujesz.
-Ale kiedy mam mu to powiedzieć?
-Jak tylko go spotkasz.Powinien być już na polu treningowym.Nigdy nie było mowy żeby zrezygnował z treningu.A teraz muszę już lecieć.Do zobaczenia.
-Dziękuje.Cześć.-powiedziała do wychodzącego Asumy.Ubrała się i wybiegła na plac treningowy.Na miejscu zobaczyła Kakashiego siedzącego pod drzewem z głową schowaną w kolanach.Schowała się w krzakach i obserwowała go.
U KAKASHIEGO:
I co ja teraz zrobię?Przecież ja bez niej nie wytrzymam.A jak już mi nie spojrzy w oczy?Dlaczego to spotyka zawsze mnie?Za chwile tu przyjdzie i na pewno nie będzie chciała ze mną rozmawiać.-Nagle usłyszał czyjś krzyk.Dochodził z krzaków 20 metrów dalej.Kakashi szybko zerwał się i pobiegł w tamtą stronę.Ujżał Sasuke przygniatającego Sakure do drzewa.
-Patrzcie kogo przyniosło.Mój sensei,który nauczył mnie chidori.Jestem ci za to wdzięczny.
-Nie jestem już twoim senseiem.Sasuke...puścić ją.
-Niby dlaczego miałbym to zrobić?Przecież to nic nie warty śmieć.Sakura...i co,nadal nie chcesz rozmawiać o Arashim?
-Zamknij się!!!-krzyknęła Sakura.
-Teraz opowiem wam coś z tamtego dnia.Myślisz że Arashi zginął z mojej ręki?
-Widziałam to i nigdy ci tego nie wybaczę!
-Oj Sakura,czemu tak ostro?
-Lepiej się zamknij i nie mów o nim nic więcej!!!
-A to niby dlaczego?
-Bo cię znajdę i zabije!!!
-Najpierw naucz się walczyć od podstaw a potem mnie szukaj.
-Zobaczysz że zabiję cie szybciej niż myślisz!!!Zeszczę się na tobie za to,że zabiłeś Arashiego!!!
-Sakura...nie masz się czemu mścić.Ty myślisz że Arashi zginął...jesteś w błędzie!!!Musieliśmy tylko upozorować jego śmierć żeby mógł z nami współpracować.Słyszysz Sakura...Arashi żyje i pracuje dla mnie i Orochimaru!!!!
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Nowa notka pojawi się w tym tygodniu do czwartku.17 lipca wyjeżdżam i wrócę dopiero 29 więc chcę abyście mieli co czytać.Do mojego wyjazdu zaplanowałam,że wrzucę jeszcze 3 rozdziały.Mam nadzieję że będą się podobały.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
sobota, 6 lipca 2013
Powiadomienie!!!
Nie wiem czy opłaca mi się pisać jeszcze tego bloga.Na początku było dobrze.Komentarze się pojawiały,a teraz nie wiem czy ktoś jeszcze to czyta.Piszcie w komentarzach jeżeli czytacie tego bloga.Byłabym bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Rozdział 6
-Sakura proszę...ja...ja Cię Kocham-powiedział ale nie usłyszał odpowiedzi.
-Sakura,proszę...Kocham Cię jak nikogo innego.
-Ale ja Ciebie nie.
-To dlaczego oddałaś pocałunek?
-Bo jesteś niesamowicie podobny do Arashiego.Może kiedyś byłam w tobie zakochana ale to stare dzieje.
-S...Sakura,ja też kochałem cię już wcześniej,ale nie mówiłem tego nikomu .Zawsze powtarzałem sobie że ty jesteś za młoda a ja za stary.Gdy wyprowadziłaś się chodziłem wszędzie wkurzony i smutny.Nawet raz czy dwa zdarzyło się,że przywaliłem Asumie w twarz za to,że powiedział "cześć".Czasami miałem niekontrolowane napady złości.A jak wróciłaś i powiedziałaś mi o Arashim poczułem smutek,bo tak cholernie cię kocham.A...a po tym pocałunku wiem,że już nikogo tak bardzo nie pokocham.Dlatego proszę,wpuść mnie do środka.
-Kakshi proszę cię idź stąd.Ja cię nie kocham,nawet nie jesteś dla mnie przyjacielem.Traktowałam cię tak tylko po to,żebyś mnie trenował.A tak w ogóle to nauczyciel nie powinien być z uczennicą.Ty jesteś dla mnie za stary.Nie chciałabym być z osobą,która za 2 lata będzie miała wiek średni.
-Ja...ja nie wiedziałem,że tak o mnie myślisz.Przepraszam,że straciłaś przeze mnie czas.Trening o 10.To...cześć.
-Do widzenia.
Kakashi zniknął.Sakura pobiegła na górę,padła na kolana,zakryła twarz dłońmi po czym zaczęła płakać.Płakała tak długo,że sama nie zorientowała się kiedy zasnęła.Obudziła się o 7.30.Była zdziwiona,gdyż znajdowała się w łóżku.Co ja tu robię?Może Kakashi mnie tu przyniusł.A jeśli on naprawdę mnie kocha?Teraz to jest nie ważne.Poszła do łazienki,wykonała poranne czynności i zjadła śniadanie.W pewnym momencie ktoś zaczął pukać do drzwi.Sakura podeszła do drzwi i otworzyła je.W progu stał Asuma.
-Cześć Sakura,mogę wejść?
-Asuma?Tak,jasne.Co cię tu sprowadza?
-To już nie Asuma-sensei?Ale nie przeszkadza mi to.Chciałbym z tobą porozmawiać.
-Dobrze.Usiądźmy.
-Nie powinienem tu przychodzić.Wiesz że moim najlepszym przyjacielem jest Kakashi.Jak się wyprowadziłaś nikt go nie poznawał.Tłumaczył to stratą kolejnego ucznia.Codziennie chodził smutny i wkurzony.2 razy ja i Naruto oberwaliśmy po twarzy za to,że powiedzieliśmy mu "cześć".A jak wróciłaś był szczęśliwy.Nigdy go takiego nie wiedziałem.
-Skończ już i wyjdź.Proszę.Mam trening i muszę się przygotować.
Asuma wstał i zmierzał w stronę drzwi,nagle przystanął,obrócił głowę i powiedział.
-Sakura...on był wczoraj u mnie.
Dziewczyna słysząc te słowa wzdrgnęła się.
-Powiedział mi co zaszło,przyszedłem tutaj i z dachu po drugiej stronie ulicy ciebie obserwowałem.Wszystko widziałem Sakura,dlatego nie wmówisz mi że on jest ci obojętny.Jak zasnęłaś na podłodze,zaniosłem cię do łóżka a w tym czasie wymówiłaś kilka razy jego imię.
Więc tak znalazłam się w łóżku-pomyślała
-Powiedziałeś mu?
-Nie
-To lepiej dla ciebie,żebyś nic nie mówił,zraniłam go wczoraj na tyle dotkliwie,że nie powinien mieć już żadnych wątpliwości.Jeśli cokolwiek mu powiesz,wyprę się wszystkiego.
-Jak chcesz,ale on naprawdę cię kocha.
-Ale ja nie chcę kochać kolejnego nauczyciela.
-Jak to kolejnego?
-W wiosce piasku miałam narzeczonego.No i...on był na początku moim nauczycielem.Kazekage przydzielił mi go po przeprowadzce bo nudziło mi się.Ale zabił go Uchiha Sasuke.
-Sasuke go zabił?
-Przecież powiedziałam.
-Po prostu jestem bardzo zdziwiony.
-Nie ty jeden.
-Czyli mam rozumieć,że nie chcesz być z Kakashim bo był twoim nauczycielem?
-To jeden z trzech powodów.
-Podaj wszystkie.
-Był moim nauczycielem,chodzi z Anko i nie chce,żeby jego także zabił Sasuke.
-Sakura,Kakashi nie kocha Anko.Jest przez nią szantażowany.
-Co?Ale jak?Czym jest szantażowany?
-To może zacznę od początku.Jakieś 4 miesiące po twojej przeprowadzce Kakashi wyszedł z domu z Yamato.Oboje tak się upili,że nie wiedzieli co się z nimi dzieje.Potem przyszły do nich Anko i Shizune.Tenzou poszedł z Shizune a Kakashi z Anko.Ta suka zaczęła go całować,a potem przespała się z biedakiem.Dwa dni potem okazało się,że Anko nagrała jak się kochali.
-Kakashi nie ma szczęścia w miłości.
-Ma bo pokochał ciebie.Po wczorajszym muszę na niego uważać.
-Dlaczego?
-Jeszcze jednego ci nie powiedziałem.Jak odeszłaś Kakashi próbował się zabić.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Myślę że się spodobało.Notki będą pojawiały się znacznie szybciej niż planowałam ale to chyba nawet lepiej.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
-Sakura,proszę...Kocham Cię jak nikogo innego.
-Ale ja Ciebie nie.
-To dlaczego oddałaś pocałunek?
-Bo jesteś niesamowicie podobny do Arashiego.Może kiedyś byłam w tobie zakochana ale to stare dzieje.
-S...Sakura,ja też kochałem cię już wcześniej,ale nie mówiłem tego nikomu .Zawsze powtarzałem sobie że ty jesteś za młoda a ja za stary.Gdy wyprowadziłaś się chodziłem wszędzie wkurzony i smutny.Nawet raz czy dwa zdarzyło się,że przywaliłem Asumie w twarz za to,że powiedział "cześć".Czasami miałem niekontrolowane napady złości.A jak wróciłaś i powiedziałaś mi o Arashim poczułem smutek,bo tak cholernie cię kocham.A...a po tym pocałunku wiem,że już nikogo tak bardzo nie pokocham.Dlatego proszę,wpuść mnie do środka.
-Kakshi proszę cię idź stąd.Ja cię nie kocham,nawet nie jesteś dla mnie przyjacielem.Traktowałam cię tak tylko po to,żebyś mnie trenował.A tak w ogóle to nauczyciel nie powinien być z uczennicą.Ty jesteś dla mnie za stary.Nie chciałabym być z osobą,która za 2 lata będzie miała wiek średni.
-Ja...ja nie wiedziałem,że tak o mnie myślisz.Przepraszam,że straciłaś przeze mnie czas.Trening o 10.To...cześć.
-Do widzenia.
Kakashi zniknął.Sakura pobiegła na górę,padła na kolana,zakryła twarz dłońmi po czym zaczęła płakać.Płakała tak długo,że sama nie zorientowała się kiedy zasnęła.Obudziła się o 7.30.Była zdziwiona,gdyż znajdowała się w łóżku.Co ja tu robię?Może Kakashi mnie tu przyniusł.A jeśli on naprawdę mnie kocha?Teraz to jest nie ważne.Poszła do łazienki,wykonała poranne czynności i zjadła śniadanie.W pewnym momencie ktoś zaczął pukać do drzwi.Sakura podeszła do drzwi i otworzyła je.W progu stał Asuma.
-Cześć Sakura,mogę wejść?
-Asuma?Tak,jasne.Co cię tu sprowadza?
-To już nie Asuma-sensei?Ale nie przeszkadza mi to.Chciałbym z tobą porozmawiać.
-Dobrze.Usiądźmy.
-Nie powinienem tu przychodzić.Wiesz że moim najlepszym przyjacielem jest Kakashi.Jak się wyprowadziłaś nikt go nie poznawał.Tłumaczył to stratą kolejnego ucznia.Codziennie chodził smutny i wkurzony.2 razy ja i Naruto oberwaliśmy po twarzy za to,że powiedzieliśmy mu "cześć".A jak wróciłaś był szczęśliwy.Nigdy go takiego nie wiedziałem.
-Skończ już i wyjdź.Proszę.Mam trening i muszę się przygotować.
Asuma wstał i zmierzał w stronę drzwi,nagle przystanął,obrócił głowę i powiedział.
-Sakura...on był wczoraj u mnie.
Dziewczyna słysząc te słowa wzdrgnęła się.
-Powiedział mi co zaszło,przyszedłem tutaj i z dachu po drugiej stronie ulicy ciebie obserwowałem.Wszystko widziałem Sakura,dlatego nie wmówisz mi że on jest ci obojętny.Jak zasnęłaś na podłodze,zaniosłem cię do łóżka a w tym czasie wymówiłaś kilka razy jego imię.
Więc tak znalazłam się w łóżku-pomyślała
-Powiedziałeś mu?
-Nie
-To lepiej dla ciebie,żebyś nic nie mówił,zraniłam go wczoraj na tyle dotkliwie,że nie powinien mieć już żadnych wątpliwości.Jeśli cokolwiek mu powiesz,wyprę się wszystkiego.
-Jak chcesz,ale on naprawdę cię kocha.
-Ale ja nie chcę kochać kolejnego nauczyciela.
-Jak to kolejnego?
-W wiosce piasku miałam narzeczonego.No i...on był na początku moim nauczycielem.Kazekage przydzielił mi go po przeprowadzce bo nudziło mi się.Ale zabił go Uchiha Sasuke.
-Sasuke go zabił?
-Przecież powiedziałam.
-Po prostu jestem bardzo zdziwiony.
-Nie ty jeden.
-Czyli mam rozumieć,że nie chcesz być z Kakashim bo był twoim nauczycielem?
-To jeden z trzech powodów.
-Podaj wszystkie.
-Był moim nauczycielem,chodzi z Anko i nie chce,żeby jego także zabił Sasuke.
-Sakura,Kakashi nie kocha Anko.Jest przez nią szantażowany.
-Co?Ale jak?Czym jest szantażowany?
-To może zacznę od początku.Jakieś 4 miesiące po twojej przeprowadzce Kakashi wyszedł z domu z Yamato.Oboje tak się upili,że nie wiedzieli co się z nimi dzieje.Potem przyszły do nich Anko i Shizune.Tenzou poszedł z Shizune a Kakashi z Anko.Ta suka zaczęła go całować,a potem przespała się z biedakiem.Dwa dni potem okazało się,że Anko nagrała jak się kochali.
-Kakashi nie ma szczęścia w miłości.
-Ma bo pokochał ciebie.Po wczorajszym muszę na niego uważać.
-Dlaczego?
-Jeszcze jednego ci nie powiedziałem.Jak odeszłaś Kakashi próbował się zabić.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Myślę że się spodobało.Notki będą pojawiały się znacznie szybciej niż planowałam ale to chyba nawet lepiej.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
środa, 3 lipca 2013
Rozdział 5
Zrozumiał,że dawne uczucia które do niej żywił nie zniknęły.Kochał ją od dawna,ale bał się odrzucenia,więc nikomu o tym nie powiedział.A jeżeli ona mnie nie kocha?Jeśli mnie wyśmieje?Ten pocałunek był taki słodki.Muszę ją jak najszybciej znaleźć.Sakura biegła przez park.W pewnym momencie zatrzymała się i usiadła na ławce.Skuliła się,a na ziemie zaczęły kapać jej łzy.Wymawiała słowa typu "Arashi,proszę,wróć do mnie".Nagle zobaczyła w oddali Kakashiego.Biegł z przerażoną miną w jej kierunku.Wstała i schowała się za drzewem.Po 10 sekundach Kakashi podbiegł do ławki.Usiadł na niej i zaczął dyszeć.
-I jak mam jej to powiedzieć skoro nawet nie potrafię jej znaleźć?
-Kogo nie potrafisz znaleźć?
-Asuma!Co ty tu robisz?!?!
-Przecież wiesz że lubie spacerować.Ale widzę że masz jakiś problem.
-I to nie mały.Jesteś moim przyjacielem więc coś ci powiem.Pamiętasz jak Sakura wyprowadziła się z wioski?
-Oj pamiętam.Chodziłeś wtedy zamknięty w sobie i do nikogo się nie odzywałeś.Mówiłeś wszystkim że to dlatego,że straciłeś kolejnego ucznia.
-No właśnie.Ja wtedy kłamałem.Ja...ja tak naprawdę ją kocham.
-Co?!?!Kakashi,czy wiesz co będzie jak ona się o tym dowie lub ktokolwiek?
-Tak wiem.Ale jest pewien problem.
-Jaki?
-Dzisiaj jak zwykle wcześnie trenowałem.Sakura przyszla wcześniej.Chciałem sobie przemyć rany brudną chusteczką,ale ona mnie powstrzymała.Wyciągnęła nową chusteczkę i zaczęła mi je przemywać.Jedna z nich prowadziła za maske.Zdjęła mi ją,a ja jej nie powstrzymałem.Jak zobaczyła moją twarz to ją pocałowałem.
-Kakashi,czyś ty zwariował?!?!?!Jak ona komuś o tym powie to będziesz skończony!
-Wiem,ale ja ją kocham.
-To już wiem,ale co chcesz teraz zrobić?
-Szukałem jej i chciałem wszystko powiedzieć.
-Tak,świetny pomysł.Powiesz jej o tym a ona żuci ci się w ramiona i będziecie żyli długo i szczęśliwie.No po prostu genialne.
-Masz racje,ale ona oddała pocałunek.
-I co?Całowaliście się do puki nie odebrało wam tchu?
-Niestety.Odepchnęła mnie i uciekła.
-Kakashi,a co zrobisz z Anko?Przecież jesteście parą.
-Wiem.Ale ja jej nie kocham.Przecież wiesz że muszę z nią być.
-Wiem.A rozmawiałeś z nią o tym kiedyś?
-Nie.Nie miałem dla czego lub dla kogo zerwać z Anko.Myślałem,że Sakura już nie wróci.
-Ale wróciła.I co zamierzasz?
U SAKURY
Sakura biegła przez ulice Konohy aż dobiegła do biura Hokage.Zapukała,a gdy tylko usłyszała stanowcze "wejść" weszła do środka.
-Witaj Sakura.Coś się stało?
-Tsunade-sama,mam prośbe.Czy mogłabym się przenieść do innego mieszkania?
-Ale dlaczego?
-Dziwnie się tam czuję.Jest bardzo mało miejsca.
-A co z Sasuke?Skoro się przeprowadzasz to w takim razie kilka osób z ANBU będzie cię ochraniać z ukrycia.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Dobra.Idź po swoje żeczy i wróć tutaj.
-Oczywiście.
Przebiegła szybko do swojego domu,spakowała się w 30 minut i wybiegła do Hokage.Będąc już biurze w pewnej chwili pojawili się 4-ej członkowie ANBU.Wzięli walizki dziewczyny i razem z nią poszli do mieszkania.Gdy weszła do domu otworzyła oczy ze zdziwienia.Wszystko było dopiero po remoncie.Rozpakowała się błyskawicznie i zaparzyła herbaty.
U KAKASHIEGO:
-Tsunade,gdzie ona jest?!?!
-Kakashi,uspokój się!
-Jak powiesz mi gdzie jest Sakura!Byłem pod jej domem,ale jej nie było.Przez okno zobaczyłem,że nie ma żadnych rzeczy.
-Ona po prostu się przeprowadziła.Ma nowy dom i ochroniarzy.
-Dasz mi jej nowy adres?
-Dobra.-powiedziała po czym podała mu karteczkę.Kakashi wybiegł z gabinetu i pobiegł do domu Sakury.
U SAKURY:
Różowo-włosa siedziała w fotelu i popijała ciepłą herbatę.W pewnym momencie ktoś zaczął dobijać się do drzwi.
-Sakura,otwórz!Wiem że tam jesteś,widziałem ANBU!
-Zostaw mnie!Nie mam czasu!Idź do Anko!
-Co?Skąd ty...
-Nieważne!idź stąd!Musze się przygotować!
-Do czego?!Mnie nie oszukasz!
-Idę z kimś na randkę!Muszę się ubrać!
-Ale musimy porozmawiać.
-Nie mamy o czym.
-Owszem mamy.
-Kakashi proszę abyś mnie zostawił.
-Sakura proszę...ja...ja Cię Kocham
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję że rozdział się spodoba.Przepraszam za tak długą nieobecność.Kolejna notka powinna pojawić się jeszcze w tym tygodniu.
Pzdrawiam.Wasza Dark Devil
-I jak mam jej to powiedzieć skoro nawet nie potrafię jej znaleźć?
-Kogo nie potrafisz znaleźć?
-Asuma!Co ty tu robisz?!?!
-Przecież wiesz że lubie spacerować.Ale widzę że masz jakiś problem.
-I to nie mały.Jesteś moim przyjacielem więc coś ci powiem.Pamiętasz jak Sakura wyprowadziła się z wioski?
-Oj pamiętam.Chodziłeś wtedy zamknięty w sobie i do nikogo się nie odzywałeś.Mówiłeś wszystkim że to dlatego,że straciłeś kolejnego ucznia.
-No właśnie.Ja wtedy kłamałem.Ja...ja tak naprawdę ją kocham.
-Co?!?!Kakashi,czy wiesz co będzie jak ona się o tym dowie lub ktokolwiek?
-Tak wiem.Ale jest pewien problem.
-Jaki?
-Dzisiaj jak zwykle wcześnie trenowałem.Sakura przyszla wcześniej.Chciałem sobie przemyć rany brudną chusteczką,ale ona mnie powstrzymała.Wyciągnęła nową chusteczkę i zaczęła mi je przemywać.Jedna z nich prowadziła za maske.Zdjęła mi ją,a ja jej nie powstrzymałem.Jak zobaczyła moją twarz to ją pocałowałem.
-Kakashi,czyś ty zwariował?!?!?!Jak ona komuś o tym powie to będziesz skończony!
-Wiem,ale ja ją kocham.
-To już wiem,ale co chcesz teraz zrobić?
-Szukałem jej i chciałem wszystko powiedzieć.
-Tak,świetny pomysł.Powiesz jej o tym a ona żuci ci się w ramiona i będziecie żyli długo i szczęśliwie.No po prostu genialne.
-Masz racje,ale ona oddała pocałunek.
-I co?Całowaliście się do puki nie odebrało wam tchu?
-Niestety.Odepchnęła mnie i uciekła.
-Kakashi,a co zrobisz z Anko?Przecież jesteście parą.
-Wiem.Ale ja jej nie kocham.Przecież wiesz że muszę z nią być.
-Wiem.A rozmawiałeś z nią o tym kiedyś?
-Nie.Nie miałem dla czego lub dla kogo zerwać z Anko.Myślałem,że Sakura już nie wróci.
-Ale wróciła.I co zamierzasz?
U SAKURY
Sakura biegła przez ulice Konohy aż dobiegła do biura Hokage.Zapukała,a gdy tylko usłyszała stanowcze "wejść" weszła do środka.
-Witaj Sakura.Coś się stało?
-Tsunade-sama,mam prośbe.Czy mogłabym się przenieść do innego mieszkania?
-Ale dlaczego?
-Dziwnie się tam czuję.Jest bardzo mało miejsca.
-A co z Sasuke?Skoro się przeprowadzasz to w takim razie kilka osób z ANBU będzie cię ochraniać z ukrycia.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Dobra.Idź po swoje żeczy i wróć tutaj.
-Oczywiście.
Przebiegła szybko do swojego domu,spakowała się w 30 minut i wybiegła do Hokage.Będąc już biurze w pewnej chwili pojawili się 4-ej członkowie ANBU.Wzięli walizki dziewczyny i razem z nią poszli do mieszkania.Gdy weszła do domu otworzyła oczy ze zdziwienia.Wszystko było dopiero po remoncie.Rozpakowała się błyskawicznie i zaparzyła herbaty.
U KAKASHIEGO:
-Tsunade,gdzie ona jest?!?!
-Kakashi,uspokój się!
-Jak powiesz mi gdzie jest Sakura!Byłem pod jej domem,ale jej nie było.Przez okno zobaczyłem,że nie ma żadnych rzeczy.
-Ona po prostu się przeprowadziła.Ma nowy dom i ochroniarzy.
-Dasz mi jej nowy adres?
-Dobra.-powiedziała po czym podała mu karteczkę.Kakashi wybiegł z gabinetu i pobiegł do domu Sakury.
U SAKURY:
Różowo-włosa siedziała w fotelu i popijała ciepłą herbatę.W pewnym momencie ktoś zaczął dobijać się do drzwi.
-Sakura,otwórz!Wiem że tam jesteś,widziałem ANBU!
-Zostaw mnie!Nie mam czasu!Idź do Anko!
-Co?Skąd ty...
-Nieważne!idź stąd!Musze się przygotować!
-Do czego?!Mnie nie oszukasz!
-Idę z kimś na randkę!Muszę się ubrać!
-Ale musimy porozmawiać.
-Nie mamy o czym.
-Owszem mamy.
-Kakashi proszę abyś mnie zostawił.
-Sakura proszę...ja...ja Cię Kocham
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję że rozdział się spodoba.Przepraszam za tak długą nieobecność.Kolejna notka powinna pojawić się jeszcze w tym tygodniu.
Pzdrawiam.Wasza Dark Devil
niedziela, 2 czerwca 2013
swiat-blogow-narutomania.blogspot.com
Kochani,nasz blog został dodany do spisu blogów na:
swiat-blogow-narutomania.blogspot.pl
Stronka dopiero się rozkręca,ale jak dla mnie jest to świetny pomysł.Wszystkie blogi o tematyce Naruto w jednym miejscu-normalnie super.
swiat-blogow-narutomania.blogspot.pl
Stronka dopiero się rozkręca,ale jak dla mnie jest to świetny pomysł.Wszystkie blogi o tematyce Naruto w jednym miejscu-normalnie super.
sobota, 25 maja 2013
Rozdział 4
Minęły już 2 tygodnie odkąd Sakura wprowadziła się do wioski Liścia.Czas spędzała na treningach z Kakashim oraz na wyjściu ze znajomymi.Była szczęśliwa,lecz czasem myśli o ukochanym powracały.Czasami nawet ze zdwojoną ilością.
U KAKASHIEGO:
Promienie słońca obudziły szarowłosego shinobi.Kakashi zwlókł się z łóżka i otworzył okno.Wychodząc z pokoju poczuł smażące się jajka.Zszedł na dół gdzie zastał Anko krzątająca się po kuchni.Usiadł na krześle i powiedział:
-Anko,czy ty przypadkiem nie masz dzisiaj pomagać Tsunade?
-O Kakashi,już wstałeś?Nie,odwołano.
-Przecież ja tak codziennie wstaję.Najpierw trenuję sam a potem z Sakurą.
-Aha.Proszę...śniadanie gotowe.-powiedziała i podała mu talerz z przysmakami.Zjadł,wykonał poranne czynności,po czym ubrał się i wyszedł na pole treningowe.
U SAKURY:
Promienie słońca obudziły różowowłosą kunoichi.Pomyślała że dziś wcześniej udasię na trening i potrenuje sama.Zwlokła się z łóżka i zeszła na dół.Weszła do kuchni i zajrzała do lodówki.Wyciągnęła z niej mleko,a z szafki płatki owsiane.Wsypała płatki do talerza i wstawiła mleko.Po ok.5 minutach zjadła śniadanie i poszła się umyć.Ubrała się i wyszła z domu.Była godzina 10 więc nie jest dziwne że na uliczkach było dużo ludzi.Będąc na polu zauważyła Kakashiego.Zdziwiła się że jest tutaj o tak wczesnej godzinie.
-Hej Kakashi.Co ty tu robisz?
-O hej Sakura.Ja codziennie przychodzę tu przed treningami naszymi i trenuje sobie z klonami.A ty?
-Chciałam chwile potrenować i rozgrzać się na trening z tobą.Yy...Kakashi?
-Aha.Tak?
-Może przetarłbyś te zadrapania.
-No tak...zapomniałem że je w ogóle mam.
Wyciągnął zakrwawioną chusteczke i gdy chciał dotknąć zadrapania na twarzy Sakura szybko unieruchomiła
mu rękę.
-Sakura,co ty robisz?
-Nie można przemywać ran brudną chusteczką.Może lepiej będzie jak ja się tobą zajmę.
-Jeśli chcesz.
Sakura wyjęła z torebki białą chusteczkę i zaczęła przemywać zadrapania i rany.Jedna prowadziła za maskę więc zahaczyła za rogi maski i powoli ją zdjęła.Mowę jej odebrało na widok twarzy senseia.Nos lekko zadrapany na końcu,usta małe ale kształtne.Miał na twarzy wiele blizn ale nie było ich za bardzo widać.Zaczęli się do siebie zbliżać.Ich twarze dzieliło niemal 5 cm.W końcu połączyli się w pocałunku.Sakura usiadła okradkiem na kolanach senseia i zarzuciła mu ręce na szyję.Kakashi położył ręce na biodrach dziewczyny i włożył do jej ust koniuszek języka.Oboje wiedzieli że źle robią ale żadne z nich nie chciało przestać.Sakura otworzyła szerzej usta zapraszając do siebie.Kakashi włożył język do jej buzi i zaczął pieścić jej podniebienie.Ich języki tańczyły szaleńczym tańcem,jednak w pewnym momencie Sakura odepchnęła Kakashiego i pobiegła w stronę wioski.Kakashi zdezorientowany wstał i zaczął za nią biec.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Tylko tyle udało mi się napisać w wolnym czasie.Mam nadzieję że się spodoba.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
U KAKASHIEGO:
Promienie słońca obudziły szarowłosego shinobi.Kakashi zwlókł się z łóżka i otworzył okno.Wychodząc z pokoju poczuł smażące się jajka.Zszedł na dół gdzie zastał Anko krzątająca się po kuchni.Usiadł na krześle i powiedział:
-Anko,czy ty przypadkiem nie masz dzisiaj pomagać Tsunade?
-O Kakashi,już wstałeś?Nie,odwołano.
-Przecież ja tak codziennie wstaję.Najpierw trenuję sam a potem z Sakurą.
-Aha.Proszę...śniadanie gotowe.-powiedziała i podała mu talerz z przysmakami.Zjadł,wykonał poranne czynności,po czym ubrał się i wyszedł na pole treningowe.
U SAKURY:
Promienie słońca obudziły różowowłosą kunoichi.Pomyślała że dziś wcześniej udasię na trening i potrenuje sama.Zwlokła się z łóżka i zeszła na dół.Weszła do kuchni i zajrzała do lodówki.Wyciągnęła z niej mleko,a z szafki płatki owsiane.Wsypała płatki do talerza i wstawiła mleko.Po ok.5 minutach zjadła śniadanie i poszła się umyć.Ubrała się i wyszła z domu.Była godzina 10 więc nie jest dziwne że na uliczkach było dużo ludzi.Będąc na polu zauważyła Kakashiego.Zdziwiła się że jest tutaj o tak wczesnej godzinie.
-Hej Kakashi.Co ty tu robisz?
-O hej Sakura.Ja codziennie przychodzę tu przed treningami naszymi i trenuje sobie z klonami.A ty?
-Chciałam chwile potrenować i rozgrzać się na trening z tobą.Yy...Kakashi?
-Aha.Tak?
-Może przetarłbyś te zadrapania.
-No tak...zapomniałem że je w ogóle mam.
Wyciągnął zakrwawioną chusteczke i gdy chciał dotknąć zadrapania na twarzy Sakura szybko unieruchomiła
mu rękę.
-Sakura,co ty robisz?
-Nie można przemywać ran brudną chusteczką.Może lepiej będzie jak ja się tobą zajmę.
-Jeśli chcesz.
Sakura wyjęła z torebki białą chusteczkę i zaczęła przemywać zadrapania i rany.Jedna prowadziła za maskę więc zahaczyła za rogi maski i powoli ją zdjęła.Mowę jej odebrało na widok twarzy senseia.Nos lekko zadrapany na końcu,usta małe ale kształtne.Miał na twarzy wiele blizn ale nie było ich za bardzo widać.Zaczęli się do siebie zbliżać.Ich twarze dzieliło niemal 5 cm.W końcu połączyli się w pocałunku.Sakura usiadła okradkiem na kolanach senseia i zarzuciła mu ręce na szyję.Kakashi położył ręce na biodrach dziewczyny i włożył do jej ust koniuszek języka.Oboje wiedzieli że źle robią ale żadne z nich nie chciało przestać.Sakura otworzyła szerzej usta zapraszając do siebie.Kakashi włożył język do jej buzi i zaczął pieścić jej podniebienie.Ich języki tańczyły szaleńczym tańcem,jednak w pewnym momencie Sakura odepchnęła Kakashiego i pobiegła w stronę wioski.Kakashi zdezorientowany wstał i zaczął za nią biec.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Tylko tyle udało mi się napisać w wolnym czasie.Mam nadzieję że się spodoba.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Subskrybuj:
Posty (Atom)