-Kakashi,Sakura obudźcie się...trzeba ruszać-Gaara stał pochylony nad Kakashim,który powoli wybudzał się ze snu.Spojżał zaspany na niego,a następnie na śpiącą na jego ramieniu Sakurę.
-Trzeba ruszać-powtórzył.
Kakashi poruszył ramieniem i zaczął powoli budzić Sakure podczas gdy Gaara podszedł do Naruto i czekali na dwójkę która zbierała się już do wyruszenia.Po chwili biegli dalej w stronę Mostu Ciemności.
U OROCHIMARU:
-Kabuto,już czas.Jutro z rana wyruszysz do Konohy i przyniesiesz mi zwój o którym rozmawialiśmy.
-Oczywiście...zacznę pracować nad przemianą w Keiko.
-Kabuto,to nie wszystko.
-To znaczy?
-Idź do domu Kakashiego Hatake.Będzie tam zwój z pieczęciami rodziny Mitarashi.
-Ale po co ci ten zwój?
-Mam plan co do Kakashiego.
-Zdradzisz mi go czy będziesz zamknięty w sobie?
-Nie zdradze...to już moja sprawa...moja i Anko.
-Rozumiem.W takim razie pójde się przygotować.-powiedział odchodząc w stronę sali.Gdy zamknął za sobą drzwi Orochimaru wypuścił powietrze z ust i osunął się po ścianie na ziemie.Spojrzał na sufit i szepnął:
-Niedługo się znowu spotkamy.Obiecuje ci to.
Po chwili bezruchu wstał i powolnym krokiem ruszył do pokoju.Na nocnej szafce leżało jego zdjęcie z podopiecznymi.Wśród nich znajdowała się mala Anko.Orochimaru podszedł i ujął zdjęcie po czym usiadł na łóżku,a na podłogę upadła jedna łza.Męszczyzna nie radził sobie i było to widać .Odkąd jego ukochana zginęła zamknął się w sobie,zaczął unikać ludzi,zamykał się w sali treningowej na większość dnia bądź wcale nie wychodził z pokoju.Odłożył zdjęcie na szafkę i położył się twarz chowając w poduszce.
NASTĘPNEGO DNIA :
-Od tego momentu masz dokładnie tydzień,aby wrócić tu ze zwojami.Po tym czasie zabieram ciało Anko i przemieszczam się do kolejnej kryjówki.Najpierw chciałbym, abyś poszedł po zwój Mitarashi, a dopiero potem wdarł się po zwój dla mnie najważniejszy.
-Skoro jest najważniejszy to dlaczego mam najpierw iść do domu Hatake Kakashiego?
-Jakbyś zaczął myśleć to na pewno byś się zorientował że gdy tylko wykradniesz zwój i pójdziesz do domu Hatake to za Tobą pójdą ANBU. Nie będziesz miał jak uciec. A gdybyś najpierw poszedł po zwój Mitarashi to po wykradnieciu zwoju masz łatwą drogę ucieczki.
-Nie pomyślałem o tym. Dziękuję.
-Nie dziękuj mi tylko ruszaj. Pamiętaj że masz tylko tydzień.
-Rozumiem.
U KAKASHIEGO I SAKURY:
-Kakashi,ten most jest olbrzymi.Powiesz mi jak my mamy go zniszczyć do cholery?
Sakura stała przed Kakashim wymachując rękami w strone wielkiego mostu mającego może z 500 metrów.Chłopcy stali obok niej i zastanawiali się nad czymś czasami cicho chichocząc na widok sceny,która właśnie się rozgrywała.Bawiła ich wściekłość przyjaciółki i strach Kakashiego.
-Sakura uspokój się już i daj mi pomyśleć.Masz tam Naruto,na nim się wyżyj.
-Ej!!!-wtrącił się blondyn słysząc swoje imie.Gaara natomiast parsknął śmiechem słysząc całą rozmowe.
-A ty z czego rżysz?Siano widzisz czy konia masz w rodzinie?-Zapytał blondyn zwracając się do czerwonowłosego.
-Dobra uspokójmy się wszyscy i pomyślmy co możemy zrobić...-Kakashi stanął pomiędzy Naruto a Gaarą i zaczął się zastanawiać nad czymś.Nagle jakby ocknął się z transu i zaczął się śmiać.Wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem ale tylko Sakura podeszła i zapytała o co chodzi.
-To takie proste.Gaara,upuść cały piasek na most.Naruto,ty będziesz atakować wszystkim co masz od góry,natomiast ja i Sakura idziemy pod most i będziemy atakować od dołu.Gdy zobaczymy jakieś pęknięcia my wyniesiemy się spod mostu i pomożemy wam atakami z góry,żebyśmy się nie zawalili.Zrozumiano?
-Hai!-wykrzyknęli wszyscy i zajęli pozycje.Gaara zaczął uderzać piaskiem w most po czym zaczęły tworzyć się wgłębienia.Naruto stworzył około 1000 klonów i jednocześnie rzucali się z rasenganami.Sakura uderzała jak najmocniej potrafiła a Kakashi rzucał się z rarikiri.Nagle pojawiło się od dołu ogromne pęknięcie,po czym most zaczął zawalać się.Szarowłosy w ostatnim momencie złapał różowowłosą i odskoczył jak najdalej.Gdy tylko podnieśli się usłyszeli przeraźliwy krzyk przyjaciela,co nie oznaczało niczego dobrego.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Ehhh długo mnie nie było...nie dość że miałam problemy to nie miałam zbytnio weny do pisania i właśnie przeżywam chyba najważniejszy rok w moim życiu...dzisiaj nie miałam w planach pisania ale coś mnie naszło i to chyba był dobry pomysł.Nie było mnie z wami przez 3 miesiące a wy dalej tu zaglądacie <3 Dziękuje wam za to i przepraszam za tak długą nieobecność...mam nadzieję że więcej się to nie powtórzy <3
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
Czy zbuntują się przeciw całemu światu by być razem? A może inaczej się to skończy....
sobota, 4 października 2014
wtorek, 24 czerwca 2014
Zmiany...!
Jak już może zauważyliście tu po prawej stronie,na samym szczycie panelu bocznego jest taki punkcik "Informacje".Jest tu od dziś.W sumie informacje będą się tyczyć tylko i wyłącznie postępu jeżeli chodzi o notki,bo wiadomo,że co ważniejsze i obszerniejsze,będzie pojawiać się tu.Notki będą pojawiać się nieregularnie.Zrobiłam także ankietę,aby dowiedzieć się co sądzicie o blogu.Dzięki temu,że zaczynają się wakacje będę miała więcej wolnego czasu...jednak wyjeżdżam na pierwsze 2 tygodnie i notka nie pojawi się...chcę wam jeszcze życzyć fajnych wakacji!
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
niedziela, 8 czerwca 2014
Rozdział 22
-Słuchajcie,od jakiegoś czasu ktoś nas śledzi.
-Jak to?!?!?!
-Czworo ninja.Nie mają wiele chakry...ale ciągnął się za nami od samej wioski.
-Co robimy Gaara?
-Zastawimy pułapkę...myślę że wystarczą im wybuchowe notki...nie uważasz Kakashi?
-Myślę że to dobry pomysł....-odpowiedział po czym wyciągnął z kabury pliczek notek i zaczął naczepiać je na drzewa.Sakura przyglądała się z uwagą twarzy ukochanego.Nie wyrażała ona teraz żadnych uczuć.Gdy skończył zeskoczył z drzewa obok Sakury i nie patrząc na nią ruszył do przodu.
-Kakashi stój!-powiedziała kąc ręce na jego ramiona i szarpiac w swoją stronę.Widząc jego zdezorientowaną minę przywarła do jego ust swoimi.Kakashi przymknał oczy i oddał pocałunek.Po chwili oddalił twarz od jej twarzy i uśmiechnął się.Dziewczyna odwzajemnila gest i lapiac go za rękę ruszyla w kierunku Gaary.Co było Kakashiemu? Po prostu martwił się o nią.Skoro Sasuke chcę Ja zabić...musi strzec jej jak oczka w głowie...a to nie było łatwe zadanie znając jej chęć pomocy innym.Spojżał na nią.Do tej pory nie mógł uwierzyć że są ze sobą i są szczęśliwi...nie potrafił wyobrazić sobie dalszego życia bez niej u boku.
-Ruszajmy.Wszystko gotowe.- powiedział,gdy otrzasł się z własnych myśli.
-Kakashi...wszystko musi być dopięte na ostatni guzik...na pewno?
-Tak...wszystko jest sprawdzone i gotowe do użycia.Lepiej już wyruszajmy bo nie zdążymy...powiedział skacząc na drzewo i czekając na resztę.Od wyruszenia nie wydobywali żadnego dzwieku dopóki nie usłyszeli wybuchu z daleka.Każdy uśmiechnął się triumfalnie i pognal szybciej dzięki czemu ich szybkość wzrosła dwukrotnie.Będąc niedaleko mostu postanowili zrobić krótki postój.Kakashi z Sakurą usiedli pod drzewem i wtulali się w siebie jak tylko mogli.Gaara wraz z Naruto omawiali coś na boku.Kakashi przyglądał im się jakiś czas,Ale gdy ujzal jak spoglądają na nich i śmieją się w najlepsze postanowił dowiedzieć się szczegółów.
-Może powiecie co was tak śmieszy?
-Yyyy...no tego...po prostu się nad czymś...zastanawialiśmy.
-To w takim razie może wtajemniczycie mnie i Sakure.
-No słuchajcie...tak się zastanawialiśmy...kiedy wy do cholery się w końcu chajtniecie?Jesteście jak dobre małżeństwo...albo może zrobicie coś aby zapieczętować tą miłość?
-Na przykład?
-Dziecko to byłaby najlepsza decyzja.Nadajecie się na rodziców...
-Naruto posłuchaj...to co robimy a co nie to chyba tylko nasza sprawa.Rozumiem że możesz się cieszyć że jestem z Sakurą bo sam jestem szczęśliwy Ale oszczędź nam kazań o małżeństwie i dziecku...z resztą sam doskonale widziałeś sytuację w której zastałes mnie z Sakurą.
Oboje na słowa Hatake nie wiedzieli zbytnio co powiedzieć.Patrzyli na niego wielkimi oczami...Hatake zaś bardziej przyciągnął do siebie Sakure,która podczas konwersacji chłopców usneła.Jej głowa spoczywała teraz na klatce piersiowej Kakashiego.Po dłuższej chwili patrzenia na twarz ukochanej szarowłosy rozniesz przysnał.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Fuu...wróciłam z wycieczki i nie wiedziałam co pisać...straciłam w jakimś sensie kawałek weny...nie wiem czy to przez ciepłe dni czy koniec roku szkolnego.Do 18 czerwca notki będą pojawiać się tylko raz w tygodniu z racji tego,że wystawiają mi stopnie i dalej poprawiam ile się da.Mam nadzieję że nie macie za to do mnie jakiejkolwiek urazy.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
czwartek, 5 czerwca 2014
Rozdział 21 cz.2
-Słuchajcie,Wioska Deszczu kombinuję coś przeciwko nam.Mamy z nimi sojusz,lecz zaczęły dopływać do nas informacje dotyczące planowanej przez nich wojnie.Z naszych informacji wynika także,że chcą wciągnąć w ten spisek Wioskę Trawy.Nasza misja polega na zniszczeniu Mostu Ciemności.To tam ma odbyć się zjednoczenie ich.Za dwa dni wyznaczony jest termin spotkania,ale my musimy być tam jak najszybciej.Zrozumiano?-zapytał Gaara stojąc obok biurka.
-Hai-odpowiedzieli wszyscy zgodnie.
-Dobrze,więc spotykamy się pod bramą za 15 minut i nikt niech nie waży mi się spóźniać.Inaczej zdegraduje go do poziomu genina.Każdego!-dodał spoglądając na Hatake.Ten tylko obrócił oczami i skierował się do wyjścia.Przystanął w drzwiach i czekał na Sakure,która żegnała się z koleżanką.
-Hai-odpowiedzieli wszyscy zgodnie.
-Dobrze,więc spotykamy się pod bramą za 15 minut i nikt niech nie waży mi się spóźniać.Inaczej zdegraduje go do poziomu genina.Każdego!-dodał spoglądając na Hatake.Ten tylko obrócił oczami i skierował się do wyjścia.Przystanął w drzwiach i czekał na Sakure,która żegnała się z koleżanką.
15 MINUT PÓŹNIEJ:
Wyruszyli biegnąc szybko w kierunku Mostu Ciemności.Wszyscy byli trochę spięci wiedząc,że w ich rękach leży przyszłość ich wiosek.Na twarzy Gaary malował się dziwny niepokój.Zauważył to tylko. Kakashi,który przyglądał mu się odkąd wyruszyli.On też miał jakieś złe przeczucia,lecz narazie próbował nie przejmować się nimi.Obok niego biegpa Sakura z wymalowanym uśmiechem na twarzy.Była szczęśliwa będąc przy boku Kakashiego.Wyciągnęła książkę medyczną po czym zagłębiła się w lekturze.
U OROCHIMARU:
-Sasuke,pójdziesz na zwiady.W tym momencie nikt nie może się tutaj kręcić.Przygotowuję Kabuto do ciężkiej misji i nikt nie może nas rozpraszać.
-Hai-odpowiedział i opuścił pomieszczenie.Szedł zamyślony korytarzem zakładając na ramiona koszule.Światło dochodzące z zewnątrz oślepiało go.Wychodząc na świeże powietrze aktywował sharingana po czym skoczył na drzewo i począł zmierzać w głąb lasu.Po jakimś czasie przystanął i zaczął rozglądać się dookoła.Z daleka jego sharingan zauważył szóstkę ninja biegnących w jego kierunku.Mieli wielkie pokłady chakry,lecz tylko od dwóch osób czuć było dziwna energię.Powodowała ciarki na jego plecach.Szybko opamiętał się i schował za najbliższym drzewem czekając na zbliżające się postacie.Gdy byli w zasięgu jego wzroku odsunął lekko głowę od drzewa i to co zobaczył spowodowało,że spowrotem przyparł się do drzewa.Obok niego przebiegli starzy przyjaciele.Wszystko byłoby w porządku gdyby nie widok Kakashiego trzymającego za rękę Sakure.Dziwnie poczuł się widząc tą dwójkę.Gdy grupka ninja trochę oddaliła się odszedł od drzewa i zaczął kierować się w stronę kryjówki zamyślony.Nie wiedział że aż tyle mogło zmienić się od opuszczenia przez niego wioski.Cały czas zadawał sobie pytanie "Sakura z Kakashim?".Nie mógł sobie tego wyobrazić.Wiedział ze coś do niej czuł od początku Ale bał się okazać jej to.A skoro jest z Kakashim,może to tylko oznaczać ze jej uczucia względem jego przestały istnieć.Mizerniał coraz bardziej zbliżając się do groty.Wchodząc na korytarz rzucił tylko ciche "wróciłem.żadnego zagrożenia." i poszedł do swojego pokoju.Padł na łóżko i po chwili usnął.
-Hai-odpowiedział i opuścił pomieszczenie.Szedł zamyślony korytarzem zakładając na ramiona koszule.Światło dochodzące z zewnątrz oślepiało go.Wychodząc na świeże powietrze aktywował sharingana po czym skoczył na drzewo i począł zmierzać w głąb lasu.Po jakimś czasie przystanął i zaczął rozglądać się dookoła.Z daleka jego sharingan zauważył szóstkę ninja biegnących w jego kierunku.Mieli wielkie pokłady chakry,lecz tylko od dwóch osób czuć było dziwna energię.Powodowała ciarki na jego plecach.Szybko opamiętał się i schował za najbliższym drzewem czekając na zbliżające się postacie.Gdy byli w zasięgu jego wzroku odsunął lekko głowę od drzewa i to co zobaczył spowodowało,że spowrotem przyparł się do drzewa.Obok niego przebiegli starzy przyjaciele.Wszystko byłoby w porządku gdyby nie widok Kakashiego trzymającego za rękę Sakure.Dziwnie poczuł się widząc tą dwójkę.Gdy grupka ninja trochę oddaliła się odszedł od drzewa i zaczął kierować się w stronę kryjówki zamyślony.Nie wiedział że aż tyle mogło zmienić się od opuszczenia przez niego wioski.Cały czas zadawał sobie pytanie "Sakura z Kakashim?".Nie mógł sobie tego wyobrazić.Wiedział ze coś do niej czuł od początku Ale bał się okazać jej to.A skoro jest z Kakashim,może to tylko oznaczać ze jej uczucia względem jego przestały istnieć.Mizerniał coraz bardziej zbliżając się do groty.Wchodząc na korytarz rzucił tylko ciche "wróciłem.żadnego zagrożenia." i poszedł do swojego pokoju.Padł na łóżko i po chwili usnął.
U KAKASHIEGO I SAKURY:
-Wyczułem go.-powiedział pędzący obok Gaary Naruto.Każdy spojzal w jego stronę z wyjątkiem Kakashiego,który mocno zacisnął pięści ze wściekłości.Sakura widząc minę ukochanego przytuliła go i mocniej trzymała jego rękę szepcząc cicho do ucha "spokojnie...nie martw się".Ten słysząc kojący szept różowowłosej rozluźnił się nieco i uśmiechnął do niej.Po dłuższym czasie biegu Gaara nagle zatrzymał się i ręką wskazał,aby wszyscy podeszli do,niego.Gdy tak się stało Gaara bardzo spoważniał.
-Słuchajcie...od jakiegoś czasu ktoś nas śledzi.
-Słuchajcie...od jakiegoś czasu ktoś nas śledzi.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Notki nie było z powodu braku Internetu...mam nadzieję że ta się spodobała <3 Myślę nad tymczasowym zawieszeniem bloga...osoby przeciwne proszę o pozostawienie śladu po sobie.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
czwartek, 29 maja 2014
Rozdział 21 cz.1
-To niemozliwe-szepnal i wyciągnął rękę przed siebie.Nie mógł uwierzyć w to,kto w tej chwili przed nim stoi.
-Anko...-dziewczyna podniosła na niego wzrok i uśmiechnęła się.
-Orochimaru...posłuchaj.Wiem co chcesz zrobić.Ale proszę cię zrób to dla mnie i nie próbuj mnie orzywiać.Ta misja jest nap prawdę niebezpieczna...szczególnie dla takiej osoby jak Kabuto.Nie marnuj mu życia,to jeszcze młody chłopak.
-Ale słuchaj ja cię muszę uratować...kocham cię,rozumiesz?
Dziewczyna na te słowa uśmiechnęła się i podeszla do niego.Przez jakiś czas patrzyli sobie w oczy,ich twarze zblizaly się do siebie coraz bardziej.Gdy ich usta miały się ze sobą zetknąć,Anko nagle zniknęła a on wybudzil się ze snu.
U KAKASHIEGO I SAKURY:
Promienie słońca przebijały się przez okno padajac na twarz różowowlosej,która powoli budziła się ze snu.Poczuła,jak unosi się i opada wraz z klatką piersiową ukochanego.Spojrzała na jego twarz nieosłoniętą maską.Uśmiechnęła się do siebie w duchu,po czym po cichu próbowała wyjść z łóżka.Nagle jej talię objęły ramiona i przyciągnęły do siebie.Sakura opadła z powrotem na łóżko i obrucila się,aby widzieć promienną twarz szarowlosego.Po chwili patrzenia sobie w oczy Kakashi przysunął swoją twarz do jej i musnal delikatnie jej usta.Ona nienasycona usiadła mu na biodrach i przycisneła jego dłonie do pościeli.Kakashi uśmiechnął się i czekał na dalsze ruchy różowowłosej.Sakura pochyliła się nad nim i muskała jego usta,dopuki ten nie jęknął z niezadowolenia.Uśmiechnęła się w jego usta i pogłębiła pocałunek,wdzierając się językiem do jamy ustnej partnera.Badała jego usta z uwagą,jakby chciała zapamiętać każdy szczegół dotyku.W końcu znalazła jego język.Dotknęła go delikatnie zapraszając do siebie.Ich języki rozpoczęły walkę o przewagę.Jednak jej to nie wystarczyło.Zjechała z pocałunkami na szyję Kakashiego,który zaczął cicho pojękiwać z przyjemności.Już po chwili leżał pod nią pół nagi.Sakura podziwiała jego klatkę piersiową.Badała jego blizny ledwo ich dotykając.Całowała jego klatkę piersiową kierując się coraz niżej.Nagłe poczuła,jak Kakashi zmienia pozycje.Uśmiechnęła się do niego i czekała na to,co zrobi szarowłosy.Kakashi zaczął rozpinać powoli guziki od jej koszuli,gdy nagle do ich pokoju wparował Naruto,który widząc sytuację jaką zastał przystanął.Kakashi na szczęście zdarzył zasłonić twarz i zszedł z Sakury ubierając koszulkę.Różowowłosa zapieła guziki koszuli i spojrzała na Uzumakiego z chęcią mordu w oczach.
-Naruto nie wchodzi się do kogoś bez pukania...
-Przepraszam.-powiedział spuszczając głowę.
-Co chciałeś?
-Gaara wzywa nas w trybie natychmiastowym.
Sakura z Kakashim spojrzeli na siebie po czym poszli się szybko wyszykować.Po 15 minutach cała trójka wychodziła już z budynku i zamierzała w kierunku biura Kazekage.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję że się podobało.Przepraszam jeszcze raz za błędy...niestety na telefonie nowe notki będę pisała do 12 czerwca...
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
-Anko...-dziewczyna podniosła na niego wzrok i uśmiechnęła się.
-Orochimaru...posłuchaj.Wiem co chcesz zrobić.Ale proszę cię zrób to dla mnie i nie próbuj mnie orzywiać.Ta misja jest nap prawdę niebezpieczna...szczególnie dla takiej osoby jak Kabuto.Nie marnuj mu życia,to jeszcze młody chłopak.
-Ale słuchaj ja cię muszę uratować...kocham cię,rozumiesz?
Dziewczyna na te słowa uśmiechnęła się i podeszla do niego.Przez jakiś czas patrzyli sobie w oczy,ich twarze zblizaly się do siebie coraz bardziej.Gdy ich usta miały się ze sobą zetknąć,Anko nagle zniknęła a on wybudzil się ze snu.
U KAKASHIEGO I SAKURY:
Promienie słońca przebijały się przez okno padajac na twarz różowowlosej,która powoli budziła się ze snu.Poczuła,jak unosi się i opada wraz z klatką piersiową ukochanego.Spojrzała na jego twarz nieosłoniętą maską.Uśmiechnęła się do siebie w duchu,po czym po cichu próbowała wyjść z łóżka.Nagle jej talię objęły ramiona i przyciągnęły do siebie.Sakura opadła z powrotem na łóżko i obrucila się,aby widzieć promienną twarz szarowlosego.Po chwili patrzenia sobie w oczy Kakashi przysunął swoją twarz do jej i musnal delikatnie jej usta.Ona nienasycona usiadła mu na biodrach i przycisneła jego dłonie do pościeli.Kakashi uśmiechnął się i czekał na dalsze ruchy różowowłosej.Sakura pochyliła się nad nim i muskała jego usta,dopuki ten nie jęknął z niezadowolenia.Uśmiechnęła się w jego usta i pogłębiła pocałunek,wdzierając się językiem do jamy ustnej partnera.Badała jego usta z uwagą,jakby chciała zapamiętać każdy szczegół dotyku.W końcu znalazła jego język.Dotknęła go delikatnie zapraszając do siebie.Ich języki rozpoczęły walkę o przewagę.Jednak jej to nie wystarczyło.Zjechała z pocałunkami na szyję Kakashiego,który zaczął cicho pojękiwać z przyjemności.Już po chwili leżał pod nią pół nagi.Sakura podziwiała jego klatkę piersiową.Badała jego blizny ledwo ich dotykając.Całowała jego klatkę piersiową kierując się coraz niżej.Nagłe poczuła,jak Kakashi zmienia pozycje.Uśmiechnęła się do niego i czekała na to,co zrobi szarowłosy.Kakashi zaczął rozpinać powoli guziki od jej koszuli,gdy nagle do ich pokoju wparował Naruto,który widząc sytuację jaką zastał przystanął.Kakashi na szczęście zdarzył zasłonić twarz i zszedł z Sakury ubierając koszulkę.Różowowłosa zapieła guziki koszuli i spojrzała na Uzumakiego z chęcią mordu w oczach.
-Naruto nie wchodzi się do kogoś bez pukania...
-Przepraszam.-powiedział spuszczając głowę.
-Co chciałeś?
-Gaara wzywa nas w trybie natychmiastowym.
Sakura z Kakashim spojrzeli na siebie po czym poszli się szybko wyszykować.Po 15 minutach cała trójka wychodziła już z budynku i zamierzała w kierunku biura Kazekage.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję że się podobało.Przepraszam jeszcze raz za błędy...niestety na telefonie nowe notki będę pisała do 12 czerwca...
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
niedziela, 25 maja 2014
Rozdział 20
Gaara majacząc stał w progu i przyglądał się sytuacji,która właśnie się odbywała.Nie wiedział co się dzieje,dlatego też szybko wypowiedział słowa typu "nie będę przeszkadzał" i jak najszybciej opuścił pokój trzaskając lekko drzwiami.Kakashi i Sakura spojrzeli na siebie po czym pędem zebrali się i wybiegli z pokoju szukając Gaary.Nie potrafili go znaleźć,choć przeszukali cały budynek.Usiedli na ławce i nagle,jak grom z jasnego nieba,Sakura przypomniała sobie szczególne dla niego miejsce...miejsce,w którym pierwszy raz ją pocałował.Zerwała się szybko ciągnąc za rękę Kakashiego i pobiegli we wskazane przez dziewczynę miejsce.Miała racje,siedział tam zamyślony.Powoli podeszli do niego i położyli mu ręce na ramionach.Gaara zdziwiony spojrzał na nich,po czym z powrotem zwrócił głowę przed siebie.Sakura usiadła obok niego i położyła mu rękę na kolanie.Gaara spojrzał na nią,a ona zwróciła głowę w miejsce,które jeszcze chwile temu spoglądał czerwonowłosy.
-Nie chcieliśmy abyś dowiedział się o tym w ten sposób.
-Trzeba było od razu mi powiedzieć...przecież nic by się wtedy nie stało.
-Chciałam poczekać na odpowiedni moment.Może i głupio postąpiłam ale nie chciałam cię ranić.
-Dlaczego uważałaś że mnie zranisz?
-Podczas naszej ostatniej rozmowy...kiedy powiedziałeś mi jak bardzo ci na mnie zależy...
-Sakura,a nie pomyślałaś że ja chcę twojego szczęścia?Tylko o to zawsze mi chodziło...
-Słuchaj...ja to inaczej odebrałam.Twoje słowa brzmiały tak,jakbyś nie chciał żebym odchodziła za nic.
-Bo nie chciałem żebyś odchodziła,ale chcę twojego szczęścia bez względu na to czy będziesz ze mną czy z kimś innym.A Kakashi to naprawdę dobry materiał na chłopaka.Mam nadzieję że będziesz z nim szczęśliwa.
-Masz racje...Dziękuje Gaara.Ale mam nadzieję że przyjaciółmi dalej będziemy?
-No oczywiście.Zachowujmy się tak jakby nigdy nie było nas.-powiedział i uśmiechnął się do dziewczyny.
-A poradziłbyś sobie z tym?
-Oczywiście.Nie musisz martwić się o mnie.-powiedział wstając.Sakura również wstała i przeszła obok Gaary do Kakashiego.Sakura wraz z szarowłosym wróciła do pokoju,natomiast Gaara wrócił do siedziby dalej załatwiać sprawy wioski.Oboje byli już bardzo zmęczeni więc szybko się ukryli i po krótkiej rozmowie poszli spać stuleci w siebie.
U OROCHIMARU:
-Orochimaru przecież jeżeli dalej będziesz tak trenował to szybciej się wykończysz niż zemścisz na tej dwójce...
-Kabuto zamknij się i daj mi spokój.
-Chce ci tylko uświadomić co ze sobą robisz w tym momencie.Wiem że ją kochałeś ale musisz pogodzić się z tym,że jej już nie ma...i jej już nie będzie.
-O tym się jeszcze przekonamy.
-Nie rozumiem.
-Gdy byłem jeszcze mieszkańcem Konochy pamiętam,że zauważyłem kiedyś zwój w pokoju zakazanym.
-Jaki zwój?
-Gdy go otworzyłem przeczytałem,że ludzi można przywołać ze świata zmarłych.Muszę tylko wykraść ten zwój i zrobić wszystko,aby Anko wróciła.
-A jak masz zamiar wkraść się na teren wioski?Przepustki przecież nie dostaniesz...
-Przepustki nie dostane,ale mam lepszy pomysł.
-O czym ty mówisz?
-To ty przyniesiesz mi zwój Kabuto.
-A jak ja mam to niby zrobić?!?!
-Zmienisz się w Keiko...twojego starego przyjaciela...słyszałem że ostatnio zaginął na misji.To nam się przyda.
-To niemożliwe żeby Keiko zaginął...Ale wracajac do tematu.Niby gdzie mam szukać tego zwoju?
-Tam gdzie ci powiedziałem.
-Dobrze...kiedy mam wyruszyć?
-Jutro popołudniu.
-Dobrze. Pójdę więc teraz do labolatorium-Powiedział odchodząc.Orochimaru upadł na kolana i głośno westchnął.Jeszcze nigdy nie doświadczył takiego uczucia.Tak jakby rozrywało mu serce od środka z bólu i tęsknoty.Nie radził sobie gdy jej nie było w pobliżu...aż sam nie mógł uwierzyć w to,że tak bardzo zrzył się z tą dziewczyną w tak krótkim czasie.Ale nie chciał już o tym myśleć.W tej chwili musiał jak najszybciej uzyskać dostęp do zwoju i przywrócić ją do życia.Tylko to się liczyło.Miał jednak złe przeczucia związane z misją Kabuto.Już wiedział,że wydarzy się coś złego.Lecz jego to nie interesowało.Tylko ta,którą zajęła jego serce była na jego uwadze.Wstał powoli z ziemi i skierował się do swojego pokoju.Wziął szybki prysznic aby trochę ochłonąć i położył się do łóżka.Nie wiedział nawet kiedy zasnął.W tym momencie znajdował się pośrodku...niczego.Wszędzie było biało.Nie było mebli,nawet podłoga nie była widoczna gołym okiem...o ile w ogóle tam była.Nagle zauważył,jak coś zbliża się do niego.Wyostrzył wzrok jak tylko mógł i zobaczył jakąś postać.
-To niemożliwe.-szepnął i wyciągnął rękę przed siebie.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
W końcu mogę wrócić do was.Było mi trochę ciężko ale poradzilam sb jakoś.Mam jeszcze szlaban Ale dzięki temu,że odzyskałam telefon mogę pisać notki dalej.Mam nadzieję że nie gniewacie się na mnie za tę mohe nieobecności.Niestety to już koniec roku i muszę poprawiać co się da...Mam nadzieję że notka się spodobała.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
-Nie chcieliśmy abyś dowiedział się o tym w ten sposób.
-Trzeba było od razu mi powiedzieć...przecież nic by się wtedy nie stało.
-Chciałam poczekać na odpowiedni moment.Może i głupio postąpiłam ale nie chciałam cię ranić.
-Dlaczego uważałaś że mnie zranisz?
-Podczas naszej ostatniej rozmowy...kiedy powiedziałeś mi jak bardzo ci na mnie zależy...
-Sakura,a nie pomyślałaś że ja chcę twojego szczęścia?Tylko o to zawsze mi chodziło...
-Słuchaj...ja to inaczej odebrałam.Twoje słowa brzmiały tak,jakbyś nie chciał żebym odchodziła za nic.
-Bo nie chciałem żebyś odchodziła,ale chcę twojego szczęścia bez względu na to czy będziesz ze mną czy z kimś innym.A Kakashi to naprawdę dobry materiał na chłopaka.Mam nadzieję że będziesz z nim szczęśliwa.
-Masz racje...Dziękuje Gaara.Ale mam nadzieję że przyjaciółmi dalej będziemy?
-No oczywiście.Zachowujmy się tak jakby nigdy nie było nas.-powiedział i uśmiechnął się do dziewczyny.
-A poradziłbyś sobie z tym?
-Oczywiście.Nie musisz martwić się o mnie.-powiedział wstając.Sakura również wstała i przeszła obok Gaary do Kakashiego.Sakura wraz z szarowłosym wróciła do pokoju,natomiast Gaara wrócił do siedziby dalej załatwiać sprawy wioski.Oboje byli już bardzo zmęczeni więc szybko się ukryli i po krótkiej rozmowie poszli spać stuleci w siebie.
U OROCHIMARU:
-Orochimaru przecież jeżeli dalej będziesz tak trenował to szybciej się wykończysz niż zemścisz na tej dwójce...
-Kabuto zamknij się i daj mi spokój.
-Chce ci tylko uświadomić co ze sobą robisz w tym momencie.Wiem że ją kochałeś ale musisz pogodzić się z tym,że jej już nie ma...i jej już nie będzie.
-O tym się jeszcze przekonamy.
-Nie rozumiem.
-Gdy byłem jeszcze mieszkańcem Konochy pamiętam,że zauważyłem kiedyś zwój w pokoju zakazanym.
-Jaki zwój?
-Gdy go otworzyłem przeczytałem,że ludzi można przywołać ze świata zmarłych.Muszę tylko wykraść ten zwój i zrobić wszystko,aby Anko wróciła.
-A jak masz zamiar wkraść się na teren wioski?Przepustki przecież nie dostaniesz...
-Przepustki nie dostane,ale mam lepszy pomysł.
-O czym ty mówisz?
-To ty przyniesiesz mi zwój Kabuto.
-A jak ja mam to niby zrobić?!?!
-Zmienisz się w Keiko...twojego starego przyjaciela...słyszałem że ostatnio zaginął na misji.To nam się przyda.
-To niemożliwe żeby Keiko zaginął...Ale wracajac do tematu.Niby gdzie mam szukać tego zwoju?
-Tam gdzie ci powiedziałem.
-Dobrze...kiedy mam wyruszyć?
-Jutro popołudniu.
-Dobrze. Pójdę więc teraz do labolatorium-Powiedział odchodząc.Orochimaru upadł na kolana i głośno westchnął.Jeszcze nigdy nie doświadczył takiego uczucia.Tak jakby rozrywało mu serce od środka z bólu i tęsknoty.Nie radził sobie gdy jej nie było w pobliżu...aż sam nie mógł uwierzyć w to,że tak bardzo zrzył się z tą dziewczyną w tak krótkim czasie.Ale nie chciał już o tym myśleć.W tej chwili musiał jak najszybciej uzyskać dostęp do zwoju i przywrócić ją do życia.Tylko to się liczyło.Miał jednak złe przeczucia związane z misją Kabuto.Już wiedział,że wydarzy się coś złego.Lecz jego to nie interesowało.Tylko ta,którą zajęła jego serce była na jego uwadze.Wstał powoli z ziemi i skierował się do swojego pokoju.Wziął szybki prysznic aby trochę ochłonąć i położył się do łóżka.Nie wiedział nawet kiedy zasnął.W tym momencie znajdował się pośrodku...niczego.Wszędzie było biało.Nie było mebli,nawet podłoga nie była widoczna gołym okiem...o ile w ogóle tam była.Nagle zauważył,jak coś zbliża się do niego.Wyostrzył wzrok jak tylko mógł i zobaczył jakąś postać.
-To niemożliwe.-szepnął i wyciągnął rękę przed siebie.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
W końcu mogę wrócić do was.Było mi trochę ciężko ale poradzilam sb jakoś.Mam jeszcze szlaban Ale dzięki temu,że odzyskałam telefon mogę pisać notki dalej.Mam nadzieję że nie gniewacie się na mnie za tę mohe nieobecności.Niestety to już koniec roku i muszę poprawiać co się da...Mam nadzieję że notka się spodobała.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
czwartek, 15 maja 2014
Informacja!!!!
Przepraszam was ale dziś notki nie będzie z powodu mojej nauki.Musze na jutro wkuć cały razdział Histori i nie wyrobie...ale mam nadzieję ze do jutra popołudnia się wyrobie
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)