Kakashi szedł mozolnym krokiem w strone biura Hokage.Myślał,jak Anko zareagowała na rozmowe z Tsunade i którą opcje wybrała.Nie zauważył nawet,gdy był już pod biurem Hokage.Zapukał,a gdy tylko usłyszał "wejść" wszedł do środka,zamknął za sobą drzwi i podszedł do biurka Tsunade.Widać było,że był bardzo zdenerwowany.
-Kakashi...Anko nie łatwo podjęła decyzje...
-To wiem na pewno ale co wybrała?
-Tutaj masz film-powiedziała podając mu pudełko z płytą.
-Czyli mam rozumieć że została w wiosce?
-Została,lecz zabroniłam jej zbliżania się do cb oraz twojej drużyny.
-Dziękuje za to co dla mnie zrobiłaś...-powiedział uśmiechając się.Tsunade dziwnie na niego spojżała.
-Dlaczego mi się tak przyglądasz?
-Dawno nie widziałam u ciebie takiego uśmiechu i tak radosnych oczu.
-Ja się nie dziwie tym....Anko już nie ma w moim życiu,w końcu moge uśmiechać się i być szczęśliwy dla Sa...a nieważne...-powiedział speszony.
-Dla kogo?-Spytała zdezorientowana przez usłyszany urywek imienia.
-Nie ważne...nie powinienem o tym mówić.
-Kakashi,czy ty czujesz coś do Sakury?
-N...NIE!-wykrzyczał,lecz Tsunade znała go bardzo dobrze.Po widocznym oku wiedziała że kłamie.Postanowiła nie dawać mu spokoju do puki nie dowie się prawdy.
-Kakashi,mnie nie okłamiesz...co ty do niej czujesz?-Hatake czuł,że Tsunade nie odpuści mu.Po dłuższym zastanowieniu postanowił powiedzieć prawde o uczuciach żywiących do Sakury.Wiedział,że różowowłosa jest dla niej jak córka lecz postanowił zaryzykować.
-Widze że nie dasz za wygraną prawda?
-Nie mylisz się...
-No dobrze...no bo chodzi o to że ja...ja Ją Kocham.-Spojrzał na Tsunade,która atrzyła na niego zdziwiona ale też zadowolona.
-Wiedziałam...Kakashi...jeżeli ją skrzywdzisz,nie doczekasz się czterdziestki...ufam ci.-Kakashiego wbiło w ziemię...zdziwił się zachowaniem Hokage...nie,zdziwił się to nie było to słowo które wyrażałoby to co teraz odczuwał.
-Nigdy jej nie skrzywdzę,kocham ją nad życie.-powiedział patrząc Tsunade w oczy.
-No dobrze,to kiedy masz zamiar to powiedzieć?
-Komu?
-No Sakurze...a komu innemu.-Zaśmiała się Hokage.
-Ona już o tym wie...-Zdziwiona popatrzyła na niego.
-I co na to powiedziała?
-Tsunade-sama...ja dla niej przyszedłem prosić cię o pomoc z Anko...-Oczy Tsunade znacznie się powiększyły...patrzyła teraz na niego jak na debila.Minęło 5 minut a ona nic.Kakashi zaczął machać jej ręką przed oczami.Dopiero wtedy obudziła się jakby z transu.
-No dobrze Hatake,jeżeli tak się sprawy mają to życzę wam obydwu szczęścia.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
-Do widzenia-powiedział i wyszedł
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Życzę wam udanego i pijanego sylwestra bez kaca <3
Mam nadzieję że notka wam się spodoba...
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Czy zbuntują się przeciw całemu światu by być razem? A może inaczej się to skończy....
wtorek, 31 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
W tym tygodniu nie uda mi się dodać kolejnej notki ale postaram się zrobić to jak najszybciej...mam nadzieję że obrazki się spodobały.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
niedziela, 15 grudnia 2013
Rozdział 11
-Za 15 minut widzę cię w moim biurze.
W TYM SAMYM CZASIE U KAKASHIEGO:
-Asuma,ja już nie wiem co mam z tym zrobić.Nie powiem jej przecież o tym bo wiesz jaka jest Sakura...
-Wiem...ale może warto jej to powiedzieć?Przecież to nic...
-Nic?Nie będzie chciała mieć ze mną nic wspólnego.
-Na pewno zrozumie...w końcu to nie twoja wina.
-A czyja jak nie moja?
-To wina Hokage bo to ona cię tam wysyła.
-Ale wysyła mnie tam dlatego że się dowiedziała że nie kocham Anko.
-To trzeba było jej powiedzieć że kochasz Sakure.Teraz najlepiej będzie jeśli dasz sobie z nią spokój...
-Oszalałeś?!?! Nie ma takiej opcji...
-Według mnie to jedyne wyjście...
-A według mnie to twoje "wyjście"jest najgorszym z możliwych...
U SAKURY:
Różowowłosa szła właśnie w stronę biura Hokage,do czasu gdy przechodziła obok Ichiraku Ramen i nie usłyszała głosu Naruto.Weszła do środka i zdziwiła się zachowaniem blondyna,gdyż kłócił się z Ayame.Położyła rękę Uzumakiemu na ramieniu i zapytała:
-Naruto,czemu kłócisz się z Ayame?
-Nie widziałaś co tu się stało? Ayame zmieniła menu...teraz podają tylko Tsukemen...
-Naprawde?Niczego nie zauważyłam...
-Jak można nie zauważyć? Przecież to jest największa katastrofa świata...
-Naruto nie dramatyzuj tak..przecież to tylko ramen.
-Tylko ramen? Sakura czy ty siebie słyszysz?
-Tak...słysze się doskonale.
-Dla mnie to nie jest tylko ramen.Dzięki temu żyje jeszcze.
-Naruto,żyjesz dzięki swojej głupocie.Czy twoje zamiłowanie do ramen jest aż tak mocne?
-To nie...nie o to...może i masz racje...
-Więc zjedz tsukemen.
-No dobra.
Sakura usiadła obok Naruto.Blądyn pierwszy raz zamówił średnią porcje co zdziwiło troche Sakure,lecz ona także zamówiła średnią porcje.Chciała podtrzymać go troche na duchu bo wiedziała doskonale,że ramen był dla niego bardzo ważny.
W TYM SAMYM CZASIE U TSUNADE:
-Dziękuje ci Anko że oddałaś mi ten film.
-Nie miałam zbytnio innego wyjścia.
-Masz racje ale w końcu Kakashi może się od ciebie uwolnić.
-Tsunade-sama jak możesz tak mówić?Przecież on był ze mną szczęśliwy.
-Anko,to tobie się tak wydaje.Tylko przez ten film był z tobą.
-To nie prawda!On mnie kocha i ja to wiem!
-Anko,zrozum że on cię nie kochał,nie kocha i kochał cię nie będzie.
-Jeśli mnie nie kochał to zrobie wszystko żeby mnie pokochał.
-Anko,jeśli zbliżysz sie do niego lub zrobisz coś nieodpowiedzialnego obiecuje że wyśle cię na misje do Kraju Fal.
-Jeśli tak stawiasz sprawe...ale to ja mam się w ogóle do niego nie zbliżać?
-Masz być od niego co najmniej 20 metrów.
-Ale przecież ja go tak bardzo kocham
-Ale zrozum to że takie postępki są karane...jeśli nie będziesz wykonywać rozkazów odnośnie Kakashiego pójdziesz do więzienia.
-No dobrze.To znaczy że mam się zachowywać jakby Kakashi w ogóle nie istniał?
-Tak będzie najlepiej.
-Ale z Sakurą rozmawiać moge?
-Tylko odnośnie spraw ninja.Ale lepiej by było jakbyś trzymała się także z daleka Naruto oraz Sakury.
-Jak sobie życzysz Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
Wściekła Anko wyszła z budynku z hukiem i pobiegła w strone swojego domu.Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i pobiegła w strone bramy.Przebiegła przez nią,ale stanęła jeszcze na chwile i obejrzała się za siebie.Chciała ostatni raz zobaczyć swoją wioskę.Wszystkie wspomnienia nawiedziły jej umysł.Szybko obróciła się i nie tracąc czasu pobiegła dalej.Miała plan.Chciała odnaleźć swojego mistrza i prosić go o wyszkolenie.Wiadomym było,że Orochimaru nie zgodzi się tak prędko.Była jednak gotowa na poświęcenie.Straciła największą miłość swojego życia bezpowrotnie.Nie potrafiła wyobrazić sobie jak idzie ulicą i widzi Kakashiego z inną kobietą.Anko błądziła myślami tylko wokół jego osoby nieświadoma dalszych wydarzeń u swojego mistrza.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Jak obiecałam,notka pojawiła się na styk...miałam wstawić ją już w piątek lecz zabrakło mi czasu.Przepraszam raz jeszcze za długą nieobecność ale niestety skręciłam ręke i nawiedziły mnie kłopoty...mam nadzieję że notka się spodoba.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
W TYM SAMYM CZASIE U KAKASHIEGO:
-Asuma,ja już nie wiem co mam z tym zrobić.Nie powiem jej przecież o tym bo wiesz jaka jest Sakura...
-Wiem...ale może warto jej to powiedzieć?Przecież to nic...
-Nic?Nie będzie chciała mieć ze mną nic wspólnego.
-Na pewno zrozumie...w końcu to nie twoja wina.
-A czyja jak nie moja?
-To wina Hokage bo to ona cię tam wysyła.
-Ale wysyła mnie tam dlatego że się dowiedziała że nie kocham Anko.
-To trzeba było jej powiedzieć że kochasz Sakure.Teraz najlepiej będzie jeśli dasz sobie z nią spokój...
-Oszalałeś?!?! Nie ma takiej opcji...
-Według mnie to jedyne wyjście...
-A według mnie to twoje "wyjście"jest najgorszym z możliwych...
U SAKURY:
Różowowłosa szła właśnie w stronę biura Hokage,do czasu gdy przechodziła obok Ichiraku Ramen i nie usłyszała głosu Naruto.Weszła do środka i zdziwiła się zachowaniem blondyna,gdyż kłócił się z Ayame.Położyła rękę Uzumakiemu na ramieniu i zapytała:
-Naruto,czemu kłócisz się z Ayame?
-Nie widziałaś co tu się stało? Ayame zmieniła menu...teraz podają tylko Tsukemen...
-Naprawde?Niczego nie zauważyłam...
-Jak można nie zauważyć? Przecież to jest największa katastrofa świata...
-Naruto nie dramatyzuj tak..przecież to tylko ramen.
-Tylko ramen? Sakura czy ty siebie słyszysz?
-Tak...słysze się doskonale.
-Dla mnie to nie jest tylko ramen.Dzięki temu żyje jeszcze.
-Naruto,żyjesz dzięki swojej głupocie.Czy twoje zamiłowanie do ramen jest aż tak mocne?
-To nie...nie o to...może i masz racje...
-Więc zjedz tsukemen.
-No dobra.
Sakura usiadła obok Naruto.Blądyn pierwszy raz zamówił średnią porcje co zdziwiło troche Sakure,lecz ona także zamówiła średnią porcje.Chciała podtrzymać go troche na duchu bo wiedziała doskonale,że ramen był dla niego bardzo ważny.
W TYM SAMYM CZASIE U TSUNADE:
-Dziękuje ci Anko że oddałaś mi ten film.
-Nie miałam zbytnio innego wyjścia.
-Masz racje ale w końcu Kakashi może się od ciebie uwolnić.
-Tsunade-sama jak możesz tak mówić?Przecież on był ze mną szczęśliwy.
-Anko,to tobie się tak wydaje.Tylko przez ten film był z tobą.
-To nie prawda!On mnie kocha i ja to wiem!
-Anko,zrozum że on cię nie kochał,nie kocha i kochał cię nie będzie.
-Jeśli mnie nie kochał to zrobie wszystko żeby mnie pokochał.
-Anko,jeśli zbliżysz sie do niego lub zrobisz coś nieodpowiedzialnego obiecuje że wyśle cię na misje do Kraju Fal.
-Jeśli tak stawiasz sprawe...ale to ja mam się w ogóle do niego nie zbliżać?
-Masz być od niego co najmniej 20 metrów.
-Ale przecież ja go tak bardzo kocham
-Ale zrozum to że takie postępki są karane...jeśli nie będziesz wykonywać rozkazów odnośnie Kakashiego pójdziesz do więzienia.
-No dobrze.To znaczy że mam się zachowywać jakby Kakashi w ogóle nie istniał?
-Tak będzie najlepiej.
-Ale z Sakurą rozmawiać moge?
-Tylko odnośnie spraw ninja.Ale lepiej by było jakbyś trzymała się także z daleka Naruto oraz Sakury.
-Jak sobie życzysz Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
Wściekła Anko wyszła z budynku z hukiem i pobiegła w strone swojego domu.Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i pobiegła w strone bramy.Przebiegła przez nią,ale stanęła jeszcze na chwile i obejrzała się za siebie.Chciała ostatni raz zobaczyć swoją wioskę.Wszystkie wspomnienia nawiedziły jej umysł.Szybko obróciła się i nie tracąc czasu pobiegła dalej.Miała plan.Chciała odnaleźć swojego mistrza i prosić go o wyszkolenie.Wiadomym było,że Orochimaru nie zgodzi się tak prędko.Była jednak gotowa na poświęcenie.Straciła największą miłość swojego życia bezpowrotnie.Nie potrafiła wyobrazić sobie jak idzie ulicą i widzi Kakashiego z inną kobietą.Anko błądziła myślami tylko wokół jego osoby nieświadoma dalszych wydarzeń u swojego mistrza.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Jak obiecałam,notka pojawiła się na styk...miałam wstawić ją już w piątek lecz zabrakło mi czasu.Przepraszam raz jeszcze za długą nieobecność ale niestety skręciłam ręke i nawiedziły mnie kłopoty...mam nadzieję że notka się spodoba.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
środa, 11 grudnia 2013
Sumimasen!!!
Przepraszam was że notki się nie pojawiły...mam teraz spore problemy i nie wiem kiedy uda mi się to wszystko ogarnąć ale notka powinna pojawić się do końca tego tygodnia...pracuje już nad nią więc mam jeszcze pare poprawek do zrobienia i wrzuce ją na bloga...
JESZCZE RAZ SUMIMASEN!!!
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
JESZCZE RAZ SUMIMASEN!!!
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
czwartek, 31 października 2013
Zawiadomienie!!!!!! :D
Jeśli macie pytania co do bloga to podaje mojego aska :D Pytajcie o co chcecie,kiedy chcecie i jak chcecie... <3 http://ask.fm/JuliaGrudzien728
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
poniedziałek, 21 października 2013
Rozdział 10
Rano,gdy Kakashi otworzył oczy leżał sam na łóżku.Zaczął szukać Sakury po domu ale nigdzie nie potrafił jej znaleźć.Zrezygnowany szybko wykonał poranne czynności i poszedł do Hokage. W drodze do biura Tsunade myślał nad całą sprawą.Nawet nie spostrzegł kiedy doszedł do biura Hokage.Zapukał,a gdy usłyszał wyraźne "wejść" wszedł do środka.Tsunade zdziwiła się widząc Kakashiego.
-Witam Tsunade-sama.
-Hatake,co cię do mnie sprowadza?
-Mam do pani sprawę i wielką prośbę.
-O co chodzi?
-Czy szuka pani nadal kogoś na misję do Kraju Fal?
-Tak nadal poszukuje kandydata,a czemu pytasz?
-Chciałbym,aby wyznaczyła pani do tej misji Anko Mitarashi.
-Ale Kakashi,nie dość że to twoja dziewczyna to jeszcze jak możesz prosić mnie o coś takiego.
-Pani Tsunade,ja nie kocham Anko.Ona mnie szantażuje i tylko dlatego z nią jestem.
-Czym cię szantażuje???-spytała zdziwiona.
-Jak miałem problemy z odejściem kolejnego ucznia poszedłem się upić razem z Yamato.Potem przyszla Anko razem z Kurenai i ja poszedłem z Anko a Yamato z Kurenai.Anko wykorzystała okazje i przespała się ze mną.Kilka dni później dowiedziałem się że nagrała to wszystko na płytę i do tej pory mnie szantażuje.
-Dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedziałeś?
-Wolałem zatrzymać to dla siebie.
-No ale dalej nie rozumiem co to ma wspólnego ze sobą.
-Chciałem cię poprosić abyś po moim wyjściu przysłała do siebie Anko i zaproponowała jej że jeśli nie odda tego filmu pójdzie na misje do Kraju Fal na 5 lat.
-A jeśli ona wybierze misje?
-Nie wybierze.
-Skąd ta pewność?
-Bo Anko panicznie boi się wody.Opowiadała mi kiedyś że miała wypadek związany właśnie z wodą i od tego czasu ma taką traumę.
-Aha no chyba że tak.Oj Kakashi no nie wiem...nie powinnam tego robić.
-Tsunade-sama proszę.Nie mam więcej pomysłów co by z nią zrobić.
-No niech ci będzie.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
Po wyjściu Kakashiego Tasunade posłała Shizune po Anko.
W TYM SAMYM CZASIE U SAKURY:
Różowowłsa kunoichi spacerowała po parku i rozmyślała nad tym co dzieje się w przeciągu tych paru dni.Nie potrafiła powiedzieć co właśnie się z nią dzieje i jakie emocje odczuwa.Jej serce cały czas biło szybkim tempem.Była szczęśliwa-to wiedziała na pewno,ale co jeszcze odczuwała?Smutek?Zaniepokojenie?Tak,na pewno była zaniepokojona.Bała się o Kakashiego,że gdy wszyscy dowiedzieliby się o nich Sasuke zacząłby ścigać go i chciałby go zabić.Nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez niego.On nie jest w jej sercu,on jest jej sercem.Zaczęła uświadamiać sobie,że gdyby coś mu się stało ona nie przeżyłaby tego.Rozłożyła sobie koc na trawie i położyła się na nim.Zaczęła patrzeć w niebo i dalej myśleć na temat swojego życia.
W TYM SAMYM CZASIE W BIURZE HOKAGE:
-Anko,mam dla ciebie propozycje.
-Słucham?
-Pójdziesz na 5-letnią misję do Kraju Fal.
-Przykro mi Tsunade ale nie zgodzę się na to.Kakashi by mnie nie puścił z domu na tak długi czas.
-Anko,nie musisz udawać że Kakashi cię kocha bo wiem doskonale że tak nie jest.
-Kto ci nagadał takich głupstw?
-Sam Kakashi.Był u mnie dzisiaj rano i powiedział mi o całym zdarzeniu.Albo oddasz film z kopiami i nie wiadomo czym,albo pójdziesz na misję do Kraju Fal.
-Tsunade-sama,jak możesz mnie szantażować...
-Tak samo jak ty mogłaś szantażować tym filmem Kakashiego.Zrozum że on cię nie kocha i ty doskonale o tym wiesz,a jest z tobą tylko dlatego żebyś nie pokazała tego filmu całej wiosce.
-Dobrze Tsunade-sama.Oddam ten film Kakashiemu jak tylko go spotkam.
-O nie Anko,to mi masz oddać ten film i każdą kopie.
-Dobrze.Pójde do domu i przyniose za jakieś 15 minut.
-Za 15 minut widze cię w moim biurze.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam za tak długą nieobecność.Miałam dużo spraw na glowie i nadal mam.Mam teraz trudne chwile i jak tylko wszystko się unormuje to będe pisała częściej.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
-Witam Tsunade-sama.
-Hatake,co cię do mnie sprowadza?
-Mam do pani sprawę i wielką prośbę.
-O co chodzi?
-Czy szuka pani nadal kogoś na misję do Kraju Fal?
-Tak nadal poszukuje kandydata,a czemu pytasz?
-Chciałbym,aby wyznaczyła pani do tej misji Anko Mitarashi.
-Ale Kakashi,nie dość że to twoja dziewczyna to jeszcze jak możesz prosić mnie o coś takiego.
-Pani Tsunade,ja nie kocham Anko.Ona mnie szantażuje i tylko dlatego z nią jestem.
-Czym cię szantażuje???-spytała zdziwiona.
-Jak miałem problemy z odejściem kolejnego ucznia poszedłem się upić razem z Yamato.Potem przyszla Anko razem z Kurenai i ja poszedłem z Anko a Yamato z Kurenai.Anko wykorzystała okazje i przespała się ze mną.Kilka dni później dowiedziałem się że nagrała to wszystko na płytę i do tej pory mnie szantażuje.
-Dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedziałeś?
-Wolałem zatrzymać to dla siebie.
-No ale dalej nie rozumiem co to ma wspólnego ze sobą.
-Chciałem cię poprosić abyś po moim wyjściu przysłała do siebie Anko i zaproponowała jej że jeśli nie odda tego filmu pójdzie na misje do Kraju Fal na 5 lat.
-A jeśli ona wybierze misje?
-Nie wybierze.
-Skąd ta pewność?
-Bo Anko panicznie boi się wody.Opowiadała mi kiedyś że miała wypadek związany właśnie z wodą i od tego czasu ma taką traumę.
-Aha no chyba że tak.Oj Kakashi no nie wiem...nie powinnam tego robić.
-Tsunade-sama proszę.Nie mam więcej pomysłów co by z nią zrobić.
-No niech ci będzie.
-Dziękuje Tsunade-sama.
-Możesz już wyjść.
Po wyjściu Kakashiego Tasunade posłała Shizune po Anko.
W TYM SAMYM CZASIE U SAKURY:
Różowowłsa kunoichi spacerowała po parku i rozmyślała nad tym co dzieje się w przeciągu tych paru dni.Nie potrafiła powiedzieć co właśnie się z nią dzieje i jakie emocje odczuwa.Jej serce cały czas biło szybkim tempem.Była szczęśliwa-to wiedziała na pewno,ale co jeszcze odczuwała?Smutek?Zaniepokojenie?Tak,na pewno była zaniepokojona.Bała się o Kakashiego,że gdy wszyscy dowiedzieliby się o nich Sasuke zacząłby ścigać go i chciałby go zabić.Nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez niego.On nie jest w jej sercu,on jest jej sercem.Zaczęła uświadamiać sobie,że gdyby coś mu się stało ona nie przeżyłaby tego.Rozłożyła sobie koc na trawie i położyła się na nim.Zaczęła patrzeć w niebo i dalej myśleć na temat swojego życia.
W TYM SAMYM CZASIE W BIURZE HOKAGE:
-Anko,mam dla ciebie propozycje.
-Słucham?
-Pójdziesz na 5-letnią misję do Kraju Fal.
-Przykro mi Tsunade ale nie zgodzę się na to.Kakashi by mnie nie puścił z domu na tak długi czas.
-Anko,nie musisz udawać że Kakashi cię kocha bo wiem doskonale że tak nie jest.
-Kto ci nagadał takich głupstw?
-Sam Kakashi.Był u mnie dzisiaj rano i powiedział mi o całym zdarzeniu.Albo oddasz film z kopiami i nie wiadomo czym,albo pójdziesz na misję do Kraju Fal.
-Tsunade-sama,jak możesz mnie szantażować...
-Tak samo jak ty mogłaś szantażować tym filmem Kakashiego.Zrozum że on cię nie kocha i ty doskonale o tym wiesz,a jest z tobą tylko dlatego żebyś nie pokazała tego filmu całej wiosce.
-Dobrze Tsunade-sama.Oddam ten film Kakashiemu jak tylko go spotkam.
-O nie Anko,to mi masz oddać ten film i każdą kopie.
-Dobrze.Pójde do domu i przyniose za jakieś 15 minut.
-Za 15 minut widze cię w moim biurze.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam za tak długą nieobecność.Miałam dużo spraw na glowie i nadal mam.Mam teraz trudne chwile i jak tylko wszystko się unormuje to będe pisała częściej.
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
środa, 18 września 2013
Rozdział 9
"Ja też cię kocham"-te słowa odtwarzały się w jego głowie wiele razy.
-Sakura,czy mogłabyś nie żartować.To nie jest śmieszne.
-Ale ja nie żartuje.Naprawdę cię kocham.Ale teraz trzeba cię szybko przenieść do domu.
-Sakura ja się sam sobą zajmę.Nie musisz się mną przejmować.
-Kakashi ale czy chcesz czy nie zajmę się tobą.A teraz pomoge ci wstać i przeniesiemy się do twojego mieszkania.-podniosła Kakashiego i wykonała pieczęcie po czym po sekundzie znaleźli się w domu Hatake.Sakura podprowadziła Kakashiego do łóżka i poszła do kuchni poszukać apteczki i miski.Gdy już je znalazla wlała do miski wody i przyniosła do pokoju,w którym leżał Kakashi.Zaczęła bacznie obserwować rane zadaną przez Sasuke.Wystraszyła się i zaczęła szybko leczyć rane.Już po chwili na jej czoło wstąpiły krople potu.Sakura otarła je i dalej zajmowała się rannym Kakashim.Gdy skończyła owinęła jego brzuch opatrunkiem i zakazała jakiegokolwiek ruchu.Jednak,gdy się podniosła i zrobiła pierwszy krok jej ciało odmówiło posłuszeństwa i ze zmęczenia zaczęła opadać na ziemie.Zamknęła oczy i czekała na upadek,lecz zamiast spaść na podłogę wpadła w ramiona Kakashiemu,który w ostatniej sekundzie doczołgał się do niej.Położył ją na łóżko,a sam wstał i zaczął podążać do do pokoju gościnnego,lecz Sakura zatrzymał go.
-Kakashi,zostań ze mną.
-Nie chce ci przeszkadzać moją osobą ale dziękuje że się mną zajęłaś.
-Kakashi nie!Ty mi nie przeszkadzasz i nigdy nie przeszkadzałeś.Proszę połóż się przymnie.
-Na pewno?
-Tak.Niczego innego teraz nie chce.
Kakashi położył się obok Sakury i ku jego zdziwieniu dziewczyna przytuliła się do niego.On objął ją ramieniem i zamknął oczy.Czuł że Sakura przygląda mu się więc otworzył oko i zapytał:
-O co chodzi?Cośsię stalo?-lecz dziewczyna nie odpowiedziała tylko zdjęła mu maskę i pocałowała go.Kakashi zdezorientowany na początku nic nie zrobił,lecz gdy zaczęło do niego dochodzić co się właśnie dzieje oddał pocałunek.Mimo iż chwile temu byli zmęczeni nie czuli tego.Oboje byli szczęśliwi że w tej chwili są razem i że nikt im nie przeszkodzi.Gdy się w końcu od siebie "odkleili" spojrzeli sobie w oczy i w tym samym czasie wyznali jak bardzo się kochają,lecz nagle Sakura przypomniała sobie o Anko.
-Kakashi,co z nami będzie?Ty jesteś z Anko i oboje wiemy że musisz z nią być.
-Ale na Anko mam już strategie.I myśle że się na pewno uda.
-A opowiesz mi o niej??
-No dobrze.Słyszałaś o nowej misji w kraju fal??
-Tak.Trwa ona 5 lat.Tsunade chciała mnie na nią wysłać ale udało mi się z niej wywinąć.
-Ciesze się.To tak : Anko opowiadała mi że w dzieciństwie że w dzieciństwie zdarzył jej się pewien wypadek.Koledzy z akademii którzy jej nie lubili zapędzili ją na molo.Wepchnęli ją do wody i uciekli.Anko zaczęła się topić ale na szczęście ktoś ją uratował.Ona teraz boi się mórz.Więc pójde do Tsunade i opowiem jej o całym zdarzeniu.Poprosze ją,aby nakazało Anko wyruszenia na tą misję.Jeżeli się nie zgodzi pójdzie do więzienia.Ale zawsze jest ten problem z filmem więc jeszcze wymyśliłem,że w razie,gdyby się nie zgodziła,Tsunade nakaże jej oddania filmu bądź pójdzie do więzienia za nie wykonanie rozkazu.
-A jeżeli Anko wybierze misję?
-To zerwę z nią gdy będzie odchodzić.
-Wiesz...to bardzo dobry plan.Ale nie wierze że go teraz wymyśliłeś.
-No bo go teraz nie wymyśliłem.Jak uciekłaś wtedy na polu treningowym to pomyślałem czemu to zrobiłaś i jakoś tak samo z siebie się wymyśliło.
-Na pewno samo z siebie.Kakashi???
-Tak?
-A jeżeli nam się nie uda i Anko zostanie i pokaże ten film???
-Ja coś wymyśle.Zrobię to dla nas.
-Dziękuje.Bardzo cię kocham i nie chcę żeby coś ci się stało.
-Ja ciebie też Sakura.Jeżeli martwisz się o mnie to dla ciebie mogę trenować 3 razy więcej.
-Prześpijmy się.Jestem zmęczona.
Chwile jeszcze popatrzyli sobie w oczy i usnęli.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam że tak długo ale miałam spore problemy.Na szczęście zniknęły i teraz będę mogła pisać dla was.Mama nadzieje że napisze kolejną notke do poniedziałku :D
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
-Sakura,czy mogłabyś nie żartować.To nie jest śmieszne.
-Ale ja nie żartuje.Naprawdę cię kocham.Ale teraz trzeba cię szybko przenieść do domu.
-Sakura ja się sam sobą zajmę.Nie musisz się mną przejmować.
-Kakashi ale czy chcesz czy nie zajmę się tobą.A teraz pomoge ci wstać i przeniesiemy się do twojego mieszkania.-podniosła Kakashiego i wykonała pieczęcie po czym po sekundzie znaleźli się w domu Hatake.Sakura podprowadziła Kakashiego do łóżka i poszła do kuchni poszukać apteczki i miski.Gdy już je znalazla wlała do miski wody i przyniosła do pokoju,w którym leżał Kakashi.Zaczęła bacznie obserwować rane zadaną przez Sasuke.Wystraszyła się i zaczęła szybko leczyć rane.Już po chwili na jej czoło wstąpiły krople potu.Sakura otarła je i dalej zajmowała się rannym Kakashim.Gdy skończyła owinęła jego brzuch opatrunkiem i zakazała jakiegokolwiek ruchu.Jednak,gdy się podniosła i zrobiła pierwszy krok jej ciało odmówiło posłuszeństwa i ze zmęczenia zaczęła opadać na ziemie.Zamknęła oczy i czekała na upadek,lecz zamiast spaść na podłogę wpadła w ramiona Kakashiemu,który w ostatniej sekundzie doczołgał się do niej.Położył ją na łóżko,a sam wstał i zaczął podążać do do pokoju gościnnego,lecz Sakura zatrzymał go.
-Kakashi,zostań ze mną.
-Nie chce ci przeszkadzać moją osobą ale dziękuje że się mną zajęłaś.
-Kakashi nie!Ty mi nie przeszkadzasz i nigdy nie przeszkadzałeś.Proszę połóż się przymnie.
-Na pewno?
-Tak.Niczego innego teraz nie chce.
Kakashi położył się obok Sakury i ku jego zdziwieniu dziewczyna przytuliła się do niego.On objął ją ramieniem i zamknął oczy.Czuł że Sakura przygląda mu się więc otworzył oko i zapytał:
-O co chodzi?Cośsię stalo?-lecz dziewczyna nie odpowiedziała tylko zdjęła mu maskę i pocałowała go.Kakashi zdezorientowany na początku nic nie zrobił,lecz gdy zaczęło do niego dochodzić co się właśnie dzieje oddał pocałunek.Mimo iż chwile temu byli zmęczeni nie czuli tego.Oboje byli szczęśliwi że w tej chwili są razem i że nikt im nie przeszkodzi.Gdy się w końcu od siebie "odkleili" spojrzeli sobie w oczy i w tym samym czasie wyznali jak bardzo się kochają,lecz nagle Sakura przypomniała sobie o Anko.
-Kakashi,co z nami będzie?Ty jesteś z Anko i oboje wiemy że musisz z nią być.
-Ale na Anko mam już strategie.I myśle że się na pewno uda.
-A opowiesz mi o niej??
-No dobrze.Słyszałaś o nowej misji w kraju fal??
-Tak.Trwa ona 5 lat.Tsunade chciała mnie na nią wysłać ale udało mi się z niej wywinąć.
-Ciesze się.To tak : Anko opowiadała mi że w dzieciństwie że w dzieciństwie zdarzył jej się pewien wypadek.Koledzy z akademii którzy jej nie lubili zapędzili ją na molo.Wepchnęli ją do wody i uciekli.Anko zaczęła się topić ale na szczęście ktoś ją uratował.Ona teraz boi się mórz.Więc pójde do Tsunade i opowiem jej o całym zdarzeniu.Poprosze ją,aby nakazało Anko wyruszenia na tą misję.Jeżeli się nie zgodzi pójdzie do więzienia.Ale zawsze jest ten problem z filmem więc jeszcze wymyśliłem,że w razie,gdyby się nie zgodziła,Tsunade nakaże jej oddania filmu bądź pójdzie do więzienia za nie wykonanie rozkazu.
-A jeżeli Anko wybierze misję?
-To zerwę z nią gdy będzie odchodzić.
-Wiesz...to bardzo dobry plan.Ale nie wierze że go teraz wymyśliłeś.
-No bo go teraz nie wymyśliłem.Jak uciekłaś wtedy na polu treningowym to pomyślałem czemu to zrobiłaś i jakoś tak samo z siebie się wymyśliło.
-Na pewno samo z siebie.Kakashi???
-Tak?
-A jeżeli nam się nie uda i Anko zostanie i pokaże ten film???
-Ja coś wymyśle.Zrobię to dla nas.
-Dziękuje.Bardzo cię kocham i nie chcę żeby coś ci się stało.
-Ja ciebie też Sakura.Jeżeli martwisz się o mnie to dla ciebie mogę trenować 3 razy więcej.
-Prześpijmy się.Jestem zmęczona.
Chwile jeszcze popatrzyli sobie w oczy i usnęli.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam że tak długo ale miałam spore problemy.Na szczęście zniknęły i teraz będę mogła pisać dla was.Mama nadzieje że napisze kolejną notke do poniedziałku :D
Pozdrawiam.Wasza Dark Devil
Subskrybuj:
Posty (Atom)


